[responsive-menu menu="header_menu"]

Archiwum kategorii ‘ POLSCY FOTOGRAFICY ’

Piękna panna młoda, delikatny tropikalny klimat i fantastyczna gra światła i cienia. Przedstawiamy Wam przepiękne kadry złapane obiektywem Ewy Bernaś, która fantastycznie wykorzystała delikatne promienie słońca wpadające przez wąską szczelinę między ścianą a zasłoną. EWA BERNAŚ stworzyła niesamowity klimat, dzięki któremu światło uwydatnia najważniejsze detale, a cień wzbudza nieco mroczną atmosferę. Efekt jest zachwycający! Studio Minosfera zamieniło się w przepiękne i tajemnicze miejsce. Razem z cudowną aranżacją stołu wykonaną przez pracownię Open Art przestrzeń wyglądała niesamowicie. Spójrzcie jednak na przepiękną i niezwykle naturalną pannę młodą! Delikatna ozdobna suknia z salonu Freya w Szczecinie sprawia, że modelka, Magdalena Lenart, wygląda subtelnie i romantycznie. O jej finezyjną fryzurę i oryginalny makijaż zadbała Agnieszka Ogrodniczak. Panna młoda prezentowała się przepięknie w tej tajemniczej i egzotycznej scenerii. Pracownia Open Art zaaranżowała stół pełen detali w tropikalnym stylu, a także wykonała cudowny bukiet z ogromnych liści i kolorowych kwiatów. Liście monstery i kaktusy nadały całości cudownego egzotycznego charakteru, który świetnie kontrastuje z delikatną urodą Magdy i tajemniczością scenerii. Do całości fantastycznie pasował kot o przepięknych hipnotyzujących oczach. Fotografie z jego udziałem są wprost cudowne i niezwykle oryginalne. Zwróćcie także uwagę na ślubny tort. Prosty, biały tort w stylu naked cake z Wytwórni Domowych Ciast wraz z delikatną tropikalną dekoracją wygląda niesamowicie stylowo i apetycznie. Fantastyczny dobór elementów dekoracyjnych, klimatycznego miejsca i niestandardowe podejście do tematu, a także delikatna i naturalna Magda to połączenie, dzięki któremu EWA BERNAŚ wyczarowała cudowne i niebywale klimatyczne kadry.

Fotograf: Ewa Bernaś

www.ewabernas.pl

Modelka: Magdalena Lenart

Makijaż, fryzura: Agnieszka Ogrodniczak

www.agaogrodniczak.pl

Wianek, bukiet, wieniec dekoracyjny:  Open Art Pracownia Dekoracji i Aranżacji

www.facebook.com/PracowniaOpenArt

Suknia: Salon Freya Szczecin

www.salonikfreya.pl

Tort: Wytwórnia Domowych Ciast

www.facebook.com/wytworniadomowychciast

Miejsce sesji: Studio Fotograficzne Minosfera

www.minosfera.pl/wynajem-studia

REKLAMA

bookab

zdjęcia: EWA BERNAŚ

Przedstawiamy cudowne kadry EWY BERNAŚ z niezwykle piękną modelką w roli głównej. Przy realizacji sesji pracowały utalentowane, pełne pasji kobiety, więc efekt końcowy nie mógł być inny niż naprawdę zachwycający. Na zdjęciach panuje subtelny i romantyczny klimat, ale zarazem bardzo zmysłowy, dzięki cudownej urody Joannie Błaszczyk. Jej wyrazisty makijaż oraz delikatna fryzura wyszła spod ręki Agnieszki Ogrodniczak. Przyznajcie, że wygląda obłędnie kobieco! Suknia z kolekcji Papilo pochodzi z salonu Freya w Szczecinie. Cudownie komponuje się z subtelnością, a także niebywałą kobiecością Joanny. Za oprawę florystyczną odpowiedzialna była Pracownia Open Art, która stworzyła prawdziwe kwiatowe cuda. Efektowny bukiet z eukaliptusa i czerwonych egzotycznych kwiatów, delikatny wianek, a także dekoracyjny wieniec dekoracyjny nadały całości cudownego, magicznego i nieco melancholijnego klimatu. Niezwykły charakter zdjęć z pewnością jest dużą zasługą cudownego miejsca. Szklarnie to naprawdę przepiękne i klimatyczne miejsce. Surowe szkło, folia i metal dają możliwość stworzenia niesamowitych efektów, zwłaszcza w połączeniu z delikatną i niezwykle piękną modelką. Spójrzcie tylko jak Joanna cudownie wygląda w świetle subtelnie padających promieni słonecznych odbitych w folii szklarni. Na sesji był obecny również uroczy tort oraz ciasteczka w kształcie serduszek wykonany przez Manufakturę Wypieku. Te cukiernicze cudeńka posiadają niewielkie czerwone elementy, które podobnie jak czerwone paznokcie modelki, jak i kwiaty w bukiecie w tym kolorze dodają całości zmysłowego charakteru. Dzięki wspaniałej współpracy wszystkich zaangażowanych udało się stworzyć obłędnie romantyczne i klimatyczne fotografie. EWA BERNAŚ przepięknie debiutuje na Bridelle! Jesteśmy zachwycone stylistyką i atmosferą realizacji!

Fotograf: Ewa Bernaś

www.ewabernas.pl

Modelka: Joanna Błaszczyk

www.bjoanna.maxmodels.pl

Makijaż, fryzura: Agnieszka Ogrodniczak

www.agaogrodniczak.pl

Wianek, bukiet, wieniec dekoracyjny:  Open Art Pracownia Dekoracji i Aranżacji

www.facebook.com/PracowniaOpenArt

Suknia: Papilio / Salon Freya Szczecin

www.salonikfreya.pl

Tort, ciastka serduszka: Manufaktura Wypieku

www.manufakturawypieku.pl

REKLAMA

bookab

zdjęcia: EWA BERNAŚ

W sesji narzeczeńskiej pary pokazują zazwyczaj swoją osobowość, ulubione miejsca, czy też wspólne zainteresowania. Przede wszystkim jednak, w tych zdjęciach powinno być mnóstwo miłości i taką właśnie sesję prezentujemy. Przepiękne, nieco melancholijne fotografie Ady i Mateusza zostały uchwycone przez dwójkę fotografów z MAŁE SZARE STUDIO. Mariola i Kamil Nadybał doskonale uchwycili uczucie tej pary, ich przenikliwe spojrzenia i zadumę, ale także wspaniale wykorzystali otoczenie, tworząc z pozornie zwykłego miejsca cudowną, wprost magiczną krainę. Delikatne światło słoneczne przepięknie podkreśla stylizację narzeczonych. Ada w koronkowej sukience prezentowała się przeuroczo i doskonale współgrała z jasnym ubiorem Mateusza. Niewątpliwie wiele uroku zdjęciom dodają kwiaty, za które odpowiedzialna kwiaciarnia Kwiatopasja. Utrzymane w stonowanych barwach kwiaty uzupełniają stylizację Ady – przepiękny wianek i bujny bukiet idealnie dopełniają całość. Nie sposób nie zauważyć zjawiskowej dekoracji kwiatowej łódki. Wprost idealny sposób na subtelne urozmaicenie zdjęć. Ozdobienie miejsca sesji narzeczeńskiego w delikatny sposób, tak aby całość była spójna z otoczeniem, gwarantuje piękne klimatyczne zdjęcia. A tej sesji z pewnością klimatu nie brakuje. Niesamowita aura panująca przy Pałacu Warmątowic, genialne kadry artystów z Małe Szare studio, cudowna oprawa florystyczna od Kwiatopasji, a przede wszystkim zakochani po uszy Ada i Mateusz stworzyli po prostu coś pięknego!

REKLAMA

bookab

zdjęcia: MAŁE SZARE STUDIO

Artykuł ekspercki powstał przy współpracy z fotografką Syliwą Lis z www.bylove.pl

SYLWIA LIS / BYLOVE.PLOstatnio bardzo modne stają się sesje typu lifestyle. To pewnego rodzaju alternatywa dla sesji pozowanych, stylizowanych. Pozwala na stworzenie naturalnych , swobodnych ujęć, które stają się swojego rodzaju kapsułą czasu z wybranego dnia pary. Sesja taka polega na tym, że para zaprasza fotografa do swojego domu lub zabiera go w miejsce w którym lubią spędzać czas: park, kawiarnia, miejsce pracy. Materiał z takiej sesji to nic innego jak reportaż ze wspólnie spędzonych chwil narzeczeńskich. Fotograf stara się nie ingerować w to co robi para, pozwala im zapomnieć że jest ktoś obok, dzięki temu wyłapuje emocje, uśmiechy, dotyk. Jest to bezcenna pamiątka na lata. Sesja zazwyczaj realizowana jest podczas określonych czynności, codziennych niepozornych… bo przecież najpiękniejsze w życiu są tylko chwile 🙂

REKLAMA

bookab

zdjęcia: SYLWIA LIS / BYLOVE.PL

DAREK SZUBIŃSKI www.fotoszubi.pl –  Chciałbym nieco z innej perspektywy zaprezentować owoce pracy fotografa kiedy wszystko zaczyna się od otrzymanej na skrzynce emailowej wiadomości:

Kasia i Karol (Para Młoda) – Witam, na Państwa stronie udało mi się odnaleźć zdjęcia związane ze ślubem w Toskanii. Proszę o informację czy wstępnie podjęlibyście się ponownie wykonania takiej sesji na przełomie maja/czerwca 2016 r. – okolice Pizy lub Bergamo. Jeśli tak to jakie były by warunki takiej współpracy. Z uwagi na to, że wolelibyśmy nie korzystać z usług weeding planera i sami wszystko zorganizować i dopilnować, jeśli macie Państwo namiary na osoby mogące nam pomóc w pozostałych kwestiach – kościół, kwiaty, makijaż czy nawet nocleg, bylibyśmy wdzięczni za wszelkie wskazówki.

REKLAMA

bookab

W swojej pracy uwielbiam wyzwania, niestandardowe pomysły i ludzi, którzy są zdecydowani uciekać od schematów narzucanych im przy okazji organizacji ślubu. Odpowiedź jaką wysłałem do Kasi i Karola przedstawiała moje pomysły związane z urzeczywistnieniem ich marzeń. Wiedziałem, że dużo mogę pomóc bo znałem i piękne miejsca, w których niejednokrotnie realizowałem zlecenia sesji ślubnych i wiedziałem jak dotrzeć do wspaniałego  polskiego księdza. Miałem rozwiązanie  na większość pojawiających się zagadnień. To w sumie mój zawód wyuczony i wykonywany przez 10 lat – zarządzanie i organizacja, w czym czuję się wyśmienicie podobnie jak i w fotografii ślubnej.

Ponieważ dzieliła mnie odległość 400 km od Kasi i Karola głównie prowadziliśmy korespondencję emailową.  Tym sposobem duża ilość pomysłów nabierała koloru i wyrazistości.  W końcu pojawiają się dla mnie cenne informacje, rekompensujące moje zaangażowanie w urzeczywistnianiu marzeń Kasi i Karola o ślubie we Włoszech:

Kasia i Karol (Para Młoda) – Dzięki za zaangażowanie. Na prawdę miło spotkać kogoś pomocnego, z pasją i autentyczną chęcią do „pracy”. A muszę przyznać, że maile (mimo iż rozległe) stanowią doskonałą odskocznię od codzienności 🙂 

Najtrudniejszym ogniwem było ustalenie na odległość spraw formalnych z księdzem. Kilka dni zajęło mi dotarcie do niego i uzyskanie kontaktu telefonicznego, który mogłem przekazać Kasi i Karolowi. Ostatecznie dostałem kolejną wspaniałą wiadomość:

Kasia i Karol (Para Młoda) – Panie Darku, pełen sukces! 🙂 przemiły, bezproblemowy ksiądz. pobieramy się /…/  Potwierdzone, 21.05 (sobota) Vernanzza 🙂 żadnych zmian w tej kwestii już nie będzie!

Zbliża się rocznica ich ślubu, poprosiłem więc Kasię i Karola o kilka słów, którymi mogli by opisać wydarzenia dotyczące ich ślubu i naszej współpracy. Poniżej opowieść, jaką przesłała do mnie Kasia.

Kasia i Karol (Para Młoda) – Decydując się na ślub za granicą wszystko było dziełem przypadku. Na pewno nie był to z góry narzucony plan, z którym nosiliśmy się od dawna. Decydującym argumentem było to, że daleko nam do naszej polskiej mentalności, gdzie wszystko w przypadku ślubów robimy „bo trzeba”, „bo wypada”, „bo tego oczekują od nas wszyscy wokół”, a tak naprawdę większość z zaproszonych gości naszej Drugiej Połowy widzimy po raz pierwszy (i ostatni?) w naszym wspólnym życiu.

Kasia i Karol (Para Młoda) – 20 maja 2014 r. poznaliśmy się, 20 maja 2015 r. mój obecny Małżonek oświadczył się, data 20 maja 2016 r. była oczywista – kolejny, zdecydowany krok. Czemu ślub za granicą? Po pierwsze – bo w Polsce próba znalezienia sali, fotografa, orkiestry pół roku przed uroczystością jest niemal niemożliwe, po drugie –  ilość i rzeczy do załatwienia była nie lada wyzwaniem a my nie chcieliśmy dać się zwariować, po trzecie – miał to być Nasz dzień, nie chcieliśmy dać się zwariować, spełniać cudzych oczekiwań, zapominając o nas samych. Agencje weeding planerskie nie wchodziły w grę. Jedna agencja okazała się pomyłką, druga i trzecia podobnie. Nie było „chemii”, o którą chodziło. Momentem przełomowym był przypadkiem trafiony blog Polki, która zdecydowała się na zorganizowanie kameralnego ślubu na własną rękę w Barcelonie. Obyło się bez problemów z kwiatami, samochodami, usadzaniem gości, orkiestrą, rezerwowaniem kościoła dwa lata naprzód.. Byli tylko przyjaciele, dobre wino, szczere intencje ludzi wokół. I to było to, to było właśnie to czego szukaliśmy!

Kasia i Karol (Para Młoda) – Kluczem do naszego sukcesu okazało się na trafienie na serdecznych i zaangażowanych ludzi. Znalezienie sukienki ślubnej, którą można było zmieścić do walizki udało się bez problemu, zamówienie wiązanki ślubnej i jej przelot samolotem na trasie Gdańsk – Piza, zaproszenia dla gości w iście włoskim stylu tak samo. Przyszedł czas na to o czym nie mieliśmy nawet pojęcia jak się zabrać – transport, nocleg dla ponad 20 osób, fotograf, fryzjer, kościół, sprawy formalne, restauracja.. Upatrzony od jakiegoś czasu fotograf ślubny oddalony od nas o 400/500 km – żaden problem, w końcu jeśli latają samoloty do Włoch, mogą latać też i do Warszawy! Wolny termin akurat w tym jednym wymarzonym dniu – mamy to! W lutym pakujemy się i lecimy do Modlina. Grad, deszcz, zamknięte wszystkie możliwe miejsca gdzie można było by spokojnie usiąść i porozmawiać skończyły się tym, że wylądowaliśmy na stacji benzynowej z kubkiem kiepskiej kawy. Nie mogło to być nic innego jak złe dobrego początki. Tak też się stało. Ilość dobrej kawy już na miejscu odbiliśmy sobie z nawiązką. FOTOGRAF ŚLUBNY Darek Szubiński, którego każdemu z czystym sercem polecamy pomógł nam znaleźć urocze i wymarzone miejsce na uroczystość. Góry, morze, słoneczne winnice, kameralny kościół. I to wszystko w jednym miejscu!

Kasia i Karol (Para Młoda) – Nie chcieliśmy, żeby ktoś prowadził nas za rękę krok po kroku i mówił co mamy robić. Włoska mentalność i serdeczność pozwoliła nam na oszczędzenie sobie miesięcy nerwów i stresu towarzyszących przygotowaniom. Przyjazd do Włoch na miesiąc przed ślubem rozwiał nasze wszelkie wątpliwości. Właściciel kameralnego hotelu nie oczekując w zasadzie niczego w zamian ugościł nas lepiej niż sami moglibyśmy o to poprosić. Zaopatrzył nas we wszystko co gościom i nam jako Parze Młodej mogło być potrzebne. Znalazł najlepszą restaurację w okolicy, zamówił kwiaty w pobliskiej kwiaciarni, nasz wymarzony tort uwzględniając wszystkie wskazówki, ściągnął do miasta najlepszego fryzjera, który w tym dniu miał się zająć nie tyle dobrą fryzurą co doskonałym samopoczuciem. Piękna kobieta to przecież nie ta, której fryzurze poświęcono dużo uwagi a tylko ta, która jest szczęśliwa i kochana. Ksiądz, który nie tyle zgodził się odprawić polską mszę, co w zasadzie przyjął nas jak swoich przyjaciół – zaprosił do domu, ugościł wszystkim tym co miał, pokazał co we włoskiej kuchni i mentalności jest najlepsze. 

Kasia i Karol (Para Młoda) – Dolce Vita! Młodzi uśmiechnięci ludzie, słońce, doskonały klimat, wspaniałe jedzenie, serdeczni ludzie i przede wszystkim czerpanie pełnymi garściami z tego co jest tu i teraz. Cała ta logistyka, podróż na trasie Gdańsk – Vernazza, miesiące przygotowań były warte tego co osiągnęliśmy. Tutaj na miejscu nie moglibyśmy pozwolić sobie na wiele rzeczy… Skrzący się w słońcu szampan pity w plastikowych kieliszkach na tarasie u proboszcza w kameralnym gronie z widokiem na morze, do tego włoska foccacia zamiast wystawnych przekąsek. Lokalne wino i lody zamiast aperitifu, grilowana ryba i makaron z pesto w zamian za rosół i pieczonego dzika. Podróż pociągiem na miejsce uroczystości zamiast luksusowej limuzyny i masa ludzi krzyczących na każdym kroku „auguri, auguri!” i rzeczywiście cieszących się naszym szczęściem.

Kasia i Karol (Para Młoda) – Podejmując decyzję drugi raz nie zastanawialibyśmy się nawet przez moment. Są rzeczy, których w takim dniu nie da się zaplanować, wyreżyserować i zapanować nad wszystkim. Chodzi o to, żeby być w miejscu w którym chcemy być, z ludźmi z którymi chcemy spędzić ten czas. A z perspektywy czasu wszystkie niepowodzenia i przypadkowe sytuacje okazują się najlepszymi rzeczami, które mogły nas spotkać. Czasem musimy odpuścić i zaryzykować. Tylko wtedy możemy spróbować czegoś nieznanego i zyskać o wiele więcej niż trzymając się tylko utartych standardów. Odrobina ryzyka opłaciła się. Mamy przepiękne zdjęcia, wspomnienia. Miejsce do którego możemy (i chcemy) wracać niemal na każdą naszą rocznicę i wiemy, że na pewno nic co tam spotkamy nigdy nas nie rozczaruje.

zdjęcia: Fotografia ślubna, Darek Szubiński

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...





Film ślubny Lada Moment Studio
Fotograf ślubny Warszawa, Robert Przepiórka Fotografia

suknie ślubne




Facebook

Get the Facebook Likebox Slider Pro for WordPress