[responsive-menu menu="header_menu"]

Archiwum miesiąca Luty, 2016

Zapraszamy do lektury trzeciego wydania magazynu BRIDELLE CHALLENGE, który powstał z realizacji fotograficznych Uczestników warsztatów The Magic Love zorganizowanych przez Bridelle.

9 absolutnie zjawiskowych realizacji.

Każda zachwyca różnorodnością kadrów, historii, wykorzystaniem przestrzeni, obróbką.

Jesteśmy totalnie urzeczone, jak Uczestnicy stworzyli historię z pięknej stylizacji i niesamowitej aranżacji.

Każda realizacja jest kwintesencją materiału, który powstał w trakcie dnia zdjęciowego.

Zapraszamy do obejrzenia! Wystarczy kliknąć BRIDELLE CHALLENGE NR 3 lub na okładkę poniżej.

Niedługo kolejny magazyn z warsztatów, tym razem pod tytułem The Bohemian Ranch.

Więcej o warsztatach z cyklu Bridelle Challenge, dowiecie się na stronie BRIDELLE WORKSHOPS.

Zapraszamy!

Miłej lektury!

Ekipa Bridelle

* * *

Workshops The Magic Love

zdjęcie na okładce: EWELINA ZIĘBA KACPEREK / realizacja powstała podczas Bridelle Workshops

* * *

MAGAZYN Z DRUGICH WARSZTATÓW

magazyn2xl
zdjęcie na okładce: DARIUSZ ADAMSKI / realizacja powstała podczas Bridelle Workshops

* * *

MAGAZYN Z PIERWSZYCH WARSZTATÓW

cover whimsical love

zdjęcie na okładce: KATARZYNA PAWLICA / realizacja powstała podczas Bridelle Workshops

beautifulday.pl

Zapraszamy Was do obejrzenia pięknej realizacji konsultantek ślubnych z  BEAUTIFULDAY. Fantastyczne zdjęcia RUTKO.PL.

* * *

Anna Grzegórska – konsultantka ślubna / BEAUTIFULDAY – Jako że uwielbiamy brytyjskie śluby w Polsce, dziś pragniemy zaprezentować Wam jeden z nich. Nasza para długo biła się z myślami czy warto. Ale chcieli czegoś innego, nie chcieli organizować typowego ślubu w typowym miejscu weselnym w Anglii. Przede wszystkim chcieli zaskoczyć swoich gości! Ponieważ Emma ma swoje korzenie w Polsce, postanowili spróbować. Wybór padł na warszawską restauracja Belvedere. Goście przyjeżdżali już 5 dni wcześniej, aby nacieszyć się słońcem i piękną letnią pogodą. Dla ich wygody i bliskości do najważniejszych zabytków stolicy, zakwaterowaliśmy ich w hotelu Le Regina na Nowym Mieście. Tam też odbyły się przygotowania. Jeden z pokoi przeobraził się w salon piękności, gdzie pachniało perfumami, pomieszanymi z lakierem do włosów. W tym samym czasie panowie pocili się na mini turnieju golfa, aby później przeobrazić się w przystojnych dżentelmenów w garniturach. Nie mogłam oderwać wzroku od druhen. Wyglądały oszałamiająco w jednakowych sukienkach, kwiatowych bransoletkach pasujących kolorystycznie do bukietu panny młodej. Mój zachwyt przerwał biały Bentley Cabrio. Znak, że już czas wychodzić. Mimo, że kościół oddalony był o 5 minut drogi spacerem, zdecydowaliśmy że Panna Młoda podjedzie z wielką pompą autem, wraz z Tatą. To on prowadził ją do ołtarza. Po 45 minutach wzruszeń zaprosiliśmy gości do czerwonych autobusów Double Decker, które były kolejnym brytyjskim akcentem. Przed oficjalną kolacją zorganizowaliśmy koktajl z orkiestrą dętą, która umilała nam czas pogawędek dawno niewidzianych członków rodziny i przyjaciół. Nie zapomnieliśmy też o zdjęciach. Tych zawsze mało. Chyba nie ma nic cenniejszego niż ślubny album ze zdjęciami przedstawiającymi szczęście, radość i miłość! Zespół Rutko spisał się jak zawsze. Kolejnym punktem scenariusza była kolacja w zapierających dech piersiach wnętrzach oranżerii. Ściana z zielenią nie odciągała uwagi od błękitów, brzoskwiń i bieli. Wszystko idealnie oświetlone i podświetlone. Po doznaniach dla oczu i podniebienia przeszedł czas żeby zadowolić kolejny zmysł. Wzruszające przemówienia połączone z prezentacją o młodej parze stały się wyciskaczami łez. Niespodzianka specjalna od ojca panny młodej była za to dobrą rozgrzewką przed szaleństwem na parkiecie trwającym do białego rana.

REKLAMA

bookab

zdjęcia: RUTKO.PL
tekst: Anna Grzegórska / BEAUTIFULDAY

Agata Wojtkiewicz Przygotowania do ślubu to niewątpliwie gorący czas dla każdej pary, a w szczególności dla przyszłej panny młodej. Zazwyczaj to panie wiodą prym w ślubnym planowaniu, organizowaniu i… panikowaniu.

Od kilku lat projektuję suknie ślubne i mam kontakt z przyszłymi pannami młodymi. Obserwuję, że z roku na rok gorączka przedweselna rozpoczyna się coraz wcześniej, a lista spraw organizacyjnych staje się dłuższa. Rekordzistki nawet trzy lata przed terminem ślubu rezerwują salę, spotykają się z orkiestrą, kamerzystą i fotografem. Dalej bukują termin u wizażystki, stylistki fryzur i florecistki. Rozpoczynają też poszukiwania sukni ślubnej. I nie ma w tym nic złego, jednak wydłużony czas przygotowań, nie zmniejszy poziomu stresu związanego z całą uroczystością. Choć ślub jest jednym z najważniejszych wydarzeń w życiu narzeczeńskiej pary, to nie każda z pań może pozwolić sobie na poświęcenie kilkunastu miesięcy, by wyprawić wesele. Plan i odpowiednia organizacja pozwoli, również w krótszym czasie, dopiąć wszystko na ostatni guzik.

Do wielkiego dnia pozostało nam zaledwie pół roku, a my wciąż nie wybrałyśmy sukni ślubnej?

Po pierwsze spokój

Przede wszystkim nie wpadajmy w panikę. Spotykając się z przyszłymi pannami młodymi często widzę przerażenie w ich oczach. Całą sytuację pogarsza rosnące ciśnienie i emocje, wynikające z ciągłych pytań rodziny i przyjaciół o szczegóły uroczystości. Warto wtedy przypomnieć sobie, dlaczego ten dzień jest dla nas tak ważny i dla kogo go organizujemy. Pamiętajmy, że ma to być przede wszystkim nasze święto. A suknia ślubna, na którą się zdecydujemy powinna być odzwierciedleniem naszych oczekiwań, a nie czyjś pragnień. Wyglądamy pięknie, jeśli czujemy się piękne.

W moim stylu

Sprecyzujmy nasze wyobrażenia dotyczące sukni i jej fasonu. Co chcemy wyeksponować i podkreślić, a co ewentualnie przemilczeć w naszej sylwetce. Tu warto zdać się na opinię kogoś spoza najbliższego otoczenia, kto obiektywnie oceni naszą figurę.

Zdarza się, że od dzieciństwa marzymy o sukience typu princess, czyli na gorsecie i rozłożystym dole. Jednak od kilku lat intensywnie uprawiamy sport i nasze ramiona rozbudowały się nieco. Warto w takiej sytuacji zweryfikować wcześniejszą wizję i postawić na sukienkę z ramiączkami. Z kolei przy szczupłej sylwetce, delikatnych, dziewczęcych rysach twarzy ten model może niepotrzebnie dodać nam kilogramów lub sprawić, że poczujemy się jak byśmy szły do pierwszej komunii.

Wypunktujmy zatem te najważniejsze elementy, a dzięki nim łatwiej nam będzie podjąć właściwą decyzję. Pamiętajmy, że odpowiednio dobrana suknia ślubna powinna podkreślić piękno naszego ciała oraz duszy i nie może być tu mowy o teatralnym przebraniu.

Bądźmy wierne sobie

Nie próbujmy nikogo naśladować lub na siłę zmieniać tego co lubimy. Podkreślmy wagę ślubnych uroczystość, ale pozostając w zgodzie z własnym ja. Uszczegóławiając te kilka charakterystycznych elementów naszego stylu, doprecyzujmy nasze preferencje estetyczne i zastosujmy je również w naszym ślubnym wizerunku.

Suknia – odzwierciedleniem osobowości

Jeśli na co dzień jesteśmy wyznawczyniami minimalizmu, nie ma sensu na siłę wybierać koronek czy falban. Weźmy pod uwagę klasyczne, gładkie, jedwabne krepy i proste fasony. Natomiast fanki nieco mocniejszego looku mogą zdecydować się na ultraseksowne suknie, odbiegające od tradycyjnych modeli – z prostą górą i „poszarpanymi” tiulowymi warstwami, zestawione z okazałym welonem i botkami. Na szczęście moda oferuje nam także kompromisy – wśród propozycji sukni, można znaleźć takie, które są połączeniem tradycji z mocnym brzmieniem nowoczesności. Wybór jest naprawdę szeroki. Dla preferujących sensualny i tajemniczy styl będą pasować długie suknie blisko ciała z seksownymi rozporkami, wielowarstwowe sukienki sięgające ziemi, po koronkowe kreacje z transparentnymi wstawkami. Nie brakuje też nowoczesnych zestawów składających się np. ze spódnicy i topu czy uroczych, a zarazem odważnych krótkich sukienek. Dla pewnych siebie i zmysłowych kobiet, powstają suknie z elementami bieliźnianymi, które w elegancki i subtelny sposób podkreślą atuty sylwetki. Panna młoda, której w duszy brzmią dźwięki rock’n’rolla może uzupełnić swoją stylizacją np. kurtką ramoneską. Oryginalność i charakter to w końcu atrybuty rockowych dziewczyn.

Pamiętajmy jednak – jeśli zależy nam na zindywidualizowanym projekcie – tutaj również powinnyśmy zachować szczyptę tzw. zdrowego rozsądku, aby suknia nie przytłoczyła naszej osobowości. Dlatego dobrym rozwiązaniem jest skorzystanie z usług projektanta, który daje swobodę i możliwość stworzenia własnej wizji zgodnej z  marzeniami i stylem.

I ostatnia, ale bardzo ważna rada. Nie zapominajmy o pozostałych elementach garderoby ślubnej. Gorączkowe poszukiwania dodatków zwykle kończą się źle. Nasz zakup na tzw. ostatnią chwilę psuje pieczołowicie zaplanowany ostateczny efekt i pozostaje tylko myśl: „a miało być tak pięknie…”. Aby zachować spójność pomiędzy wszystkimi częściami naszej stylizacji ślubnej, kierujmy się sercem i rozumem.

Z tak wytyczonymi priorytetami zaoszczędzimy sobie dodatkowego stresu. Zaopatrzone w listę naszych celów, możemy wybrać się po suknię ślubną skrojoną na miarę naszej osobowości.

Powodzenia!

AGATA WOJTKIEWICZ

REKLAMA

bookab

be amazing

be brilliant

be classy

be cool

be joyful

be modern

be real

be so funky

be spicy

zdjęcia: materiały prasowe

O jakiej porze roku nie odbyłby się Wasz ślub, to z pewnością nie zabraknie na nim kwiatów! Jestem tego pewna! Są kwiaty, które występują tylko w określonych miesiącach (chociaż to się zmienia i peonie w zimie nie są już żadną sensacją), ale i takie, które cały rok cieszą oczy i są chętnie wykorzystywane przez florystów w kompozycjach. Coraz więcej Par decyduje się na ślub wiosną lub późną jesienią, ale poza Polską, bo w krajach południowej Europy, dobra pogoda daje większe możliwości organizacji ślubu. I w takich miejscach jak greckie wyspy, Sycylia, Hiszpania znajdziecie wiele lokalnych kwiatów, które są nie tylko piękne, ale i niedrogie. Zachęcamy Was do rozważania opcji ślubu poza Polską. Np.: ŚLUB NA KRECIE to cudowna propozycja dla osób kochających oliwne gaje, dekoracje z liści oliwnych czy kwiaty kwitnących drzew pomarańczowych. Zobaczcie poniżej nasze propozycje kompozycji kwiatowych na cztery pory roku.

REKLAMA

bookab

* * *

WIOSNA / LATO / JESIEŃ / ZIMA

Uniwersalna biel to kolor, który sprawdzi się o każdej porze roku.

Może występować samodzielnie jako kolor przewodni lub jako dodatek do każdego koloru – od jasnych pasteli, aż po intensywne barwy.

Najwięcej gatunków kwiatów całorocznych i sezonowych jest w kolorze białym.

* * *

WIOSNA / LATO

Błękitne kwiaty występują naturalnie wiosną i latem.

Hortensje, ostróżki, hiacynty, szafirki czy mikołajki genialnie komponują się z bielą i sprawdzą się w lekkich i świeżych stylizacjach.

* * *

JESIEŃ / ZIMA

Intensywna czerwień o karminowym odcieniu oraz matowa zieleń nierozłącznie kojarzą się z okresem świątecznym.

Na zimowe śluby watro wybrać te barwy, bo świetnie podkreślają zimową atmosferę i pięknie komponują się z kompozycjami ze świec.

* * *

ZIMA

Biel połączona z brązem, szarością i matową zielenią jest propozycją na zimowe, śnieżne śluby.

Szczególnie ciekawy jest dodatek szyszek w poniższych kompozycjach, który podkreśla zimowy charakter kompozycji.

* * *

LATO / JESIEŃ

Karminowa czerwień wkroczyła do florystyki ślubnej z impetem!

Dalie, róże, a nawet peonie w głębokim odcieniu bordo są propozycją na letnie i jesienne śluby.

Ciemne kolory niesłusznie uważane są za propozycję tylko na jesień i zimę.

Latem, kiedy barwy mają najintensywniejsze odcienie, te kolory fantastycznie podkreślą stylizację.

* * *

WIOSNA / LATO

Świeże fiolety i delikatne róże to propozycja na późnowiosenne i letnie śluby.

Cudowne, pięknie pachnące lilaki i peonie to zdecydowanie nasz faworyt majowo-czerwcowych uroczystości!

Fioletowe kwiaty doskonale komponują się ze zgaszoną zielenią sukulentów.

zdjęcia: PINTEREST

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...





Film ślubny Lada Moment Studio
Fotograf ślubny Warszawa, Robert Przepiórka Fotografia

suknie ślubne




Facebook

Get the Facebook Likebox Slider Pro for WordPress