[responsive-menu menu="header_menu"]

Artykuł ekspercki powstał przy współpracy z fotografką Syliwą Lis z www.bylove.pl

SYLWIA LIS / BYLOVE.PLOstatnio bardzo modne stają się sesje typu lifestyle. To pewnego rodzaju alternatywa dla sesji pozowanych, stylizowanych. Pozwala na stworzenie naturalnych , swobodnych ujęć, które stają się swojego rodzaju kapsułą czasu z wybranego dnia pary. Sesja taka polega na tym, że para zaprasza fotografa do swojego domu lub zabiera go w miejsce w którym lubią spędzać czas: park, kawiarnia, miejsce pracy. Materiał z takiej sesji to nic innego jak reportaż ze wspólnie spędzonych chwil narzeczeńskich. Fotograf stara się nie ingerować w to co robi para, pozwala im zapomnieć że jest ktoś obok, dzięki temu wyłapuje emocje, uśmiechy, dotyk. Jest to bezcenna pamiątka na lata. Sesja zazwyczaj realizowana jest podczas określonych czynności, codziennych niepozornych… bo przecież najpiękniejsze w życiu są tylko chwile 🙂

REKLAMA

bookab

zdjęcia: SYLWIA LIS / BYLOVE.PL

DAREK SZUBIŃSKI www.fotoszubi.pl –  Chciałbym nieco z innej perspektywy zaprezentować owoce pracy fotografa kiedy wszystko zaczyna się od otrzymanej na skrzynce emailowej wiadomości:

Kasia i Karol (Para Młoda) – Witam, na Państwa stronie udało mi się odnaleźć zdjęcia związane ze ślubem w Toskanii. Proszę o informację czy wstępnie podjęlibyście się ponownie wykonania takiej sesji na przełomie maja/czerwca 2016 r. – okolice Pizy lub Bergamo. Jeśli tak to jakie były by warunki takiej współpracy. Z uwagi na to, że wolelibyśmy nie korzystać z usług weeding planera i sami wszystko zorganizować i dopilnować, jeśli macie Państwo namiary na osoby mogące nam pomóc w pozostałych kwestiach – kościół, kwiaty, makijaż czy nawet nocleg, bylibyśmy wdzięczni za wszelkie wskazówki.

REKLAMA

bookab

W swojej pracy uwielbiam wyzwania, niestandardowe pomysły i ludzi, którzy są zdecydowani uciekać od schematów narzucanych im przy okazji organizacji ślubu. Odpowiedź jaką wysłałem do Kasi i Karola przedstawiała moje pomysły związane z urzeczywistnieniem ich marzeń. Wiedziałem, że dużo mogę pomóc bo znałem i piękne miejsca, w których niejednokrotnie realizowałem zlecenia sesji ślubnych i wiedziałem jak dotrzeć do wspaniałego  polskiego księdza. Miałem rozwiązanie  na większość pojawiających się zagadnień. To w sumie mój zawód wyuczony i wykonywany przez 10 lat – zarządzanie i organizacja, w czym czuję się wyśmienicie podobnie jak i w fotografii ślubnej.

Ponieważ dzieliła mnie odległość 400 km od Kasi i Karola głównie prowadziliśmy korespondencję emailową.  Tym sposobem duża ilość pomysłów nabierała koloru i wyrazistości.  W końcu pojawiają się dla mnie cenne informacje, rekompensujące moje zaangażowanie w urzeczywistnianiu marzeń Kasi i Karola o ślubie we Włoszech:

Kasia i Karol (Para Młoda) – Dzięki za zaangażowanie. Na prawdę miło spotkać kogoś pomocnego, z pasją i autentyczną chęcią do „pracy”. A muszę przyznać, że maile (mimo iż rozległe) stanowią doskonałą odskocznię od codzienności 🙂 

Najtrudniejszym ogniwem było ustalenie na odległość spraw formalnych z księdzem. Kilka dni zajęło mi dotarcie do niego i uzyskanie kontaktu telefonicznego, który mogłem przekazać Kasi i Karolowi. Ostatecznie dostałem kolejną wspaniałą wiadomość:

Kasia i Karol (Para Młoda) – Panie Darku, pełen sukces! 🙂 przemiły, bezproblemowy ksiądz. pobieramy się /…/  Potwierdzone, 21.05 (sobota) Vernanzza 🙂 żadnych zmian w tej kwestii już nie będzie!

Zbliża się rocznica ich ślubu, poprosiłem więc Kasię i Karola o kilka słów, którymi mogli by opisać wydarzenia dotyczące ich ślubu i naszej współpracy. Poniżej opowieść, jaką przesłała do mnie Kasia.

Kasia i Karol (Para Młoda) – Decydując się na ślub za granicą wszystko było dziełem przypadku. Na pewno nie był to z góry narzucony plan, z którym nosiliśmy się od dawna. Decydującym argumentem było to, że daleko nam do naszej polskiej mentalności, gdzie wszystko w przypadku ślubów robimy „bo trzeba”, „bo wypada”, „bo tego oczekują od nas wszyscy wokół”, a tak naprawdę większość z zaproszonych gości naszej Drugiej Połowy widzimy po raz pierwszy (i ostatni?) w naszym wspólnym życiu.

Kasia i Karol (Para Młoda) – 20 maja 2014 r. poznaliśmy się, 20 maja 2015 r. mój obecny Małżonek oświadczył się, data 20 maja 2016 r. była oczywista – kolejny, zdecydowany krok. Czemu ślub za granicą? Po pierwsze – bo w Polsce próba znalezienia sali, fotografa, orkiestry pół roku przed uroczystością jest niemal niemożliwe, po drugie –  ilość i rzeczy do załatwienia była nie lada wyzwaniem a my nie chcieliśmy dać się zwariować, po trzecie – miał to być Nasz dzień, nie chcieliśmy dać się zwariować, spełniać cudzych oczekiwań, zapominając o nas samych. Agencje weeding planerskie nie wchodziły w grę. Jedna agencja okazała się pomyłką, druga i trzecia podobnie. Nie było „chemii”, o którą chodziło. Momentem przełomowym był przypadkiem trafiony blog Polki, która zdecydowała się na zorganizowanie kameralnego ślubu na własną rękę w Barcelonie. Obyło się bez problemów z kwiatami, samochodami, usadzaniem gości, orkiestrą, rezerwowaniem kościoła dwa lata naprzód.. Byli tylko przyjaciele, dobre wino, szczere intencje ludzi wokół. I to było to, to było właśnie to czego szukaliśmy!

Kasia i Karol (Para Młoda) – Kluczem do naszego sukcesu okazało się na trafienie na serdecznych i zaangażowanych ludzi. Znalezienie sukienki ślubnej, którą można było zmieścić do walizki udało się bez problemu, zamówienie wiązanki ślubnej i jej przelot samolotem na trasie Gdańsk – Piza, zaproszenia dla gości w iście włoskim stylu tak samo. Przyszedł czas na to o czym nie mieliśmy nawet pojęcia jak się zabrać – transport, nocleg dla ponad 20 osób, fotograf, fryzjer, kościół, sprawy formalne, restauracja.. Upatrzony od jakiegoś czasu fotograf ślubny oddalony od nas o 400/500 km – żaden problem, w końcu jeśli latają samoloty do Włoch, mogą latać też i do Warszawy! Wolny termin akurat w tym jednym wymarzonym dniu – mamy to! W lutym pakujemy się i lecimy do Modlina. Grad, deszcz, zamknięte wszystkie możliwe miejsca gdzie można było by spokojnie usiąść i porozmawiać skończyły się tym, że wylądowaliśmy na stacji benzynowej z kubkiem kiepskiej kawy. Nie mogło to być nic innego jak złe dobrego początki. Tak też się stało. Ilość dobrej kawy już na miejscu odbiliśmy sobie z nawiązką. FOTOGRAF ŚLUBNY Darek Szubiński, którego każdemu z czystym sercem polecamy pomógł nam znaleźć urocze i wymarzone miejsce na uroczystość. Góry, morze, słoneczne winnice, kameralny kościół. I to wszystko w jednym miejscu!

Kasia i Karol (Para Młoda) – Nie chcieliśmy, żeby ktoś prowadził nas za rękę krok po kroku i mówił co mamy robić. Włoska mentalność i serdeczność pozwoliła nam na oszczędzenie sobie miesięcy nerwów i stresu towarzyszących przygotowaniom. Przyjazd do Włoch na miesiąc przed ślubem rozwiał nasze wszelkie wątpliwości. Właściciel kameralnego hotelu nie oczekując w zasadzie niczego w zamian ugościł nas lepiej niż sami moglibyśmy o to poprosić. Zaopatrzył nas we wszystko co gościom i nam jako Parze Młodej mogło być potrzebne. Znalazł najlepszą restaurację w okolicy, zamówił kwiaty w pobliskiej kwiaciarni, nasz wymarzony tort uwzględniając wszystkie wskazówki, ściągnął do miasta najlepszego fryzjera, który w tym dniu miał się zająć nie tyle dobrą fryzurą co doskonałym samopoczuciem. Piękna kobieta to przecież nie ta, której fryzurze poświęcono dużo uwagi a tylko ta, która jest szczęśliwa i kochana. Ksiądz, który nie tyle zgodził się odprawić polską mszę, co w zasadzie przyjął nas jak swoich przyjaciół – zaprosił do domu, ugościł wszystkim tym co miał, pokazał co we włoskiej kuchni i mentalności jest najlepsze. 

Kasia i Karol (Para Młoda) – Dolce Vita! Młodzi uśmiechnięci ludzie, słońce, doskonały klimat, wspaniałe jedzenie, serdeczni ludzie i przede wszystkim czerpanie pełnymi garściami z tego co jest tu i teraz. Cała ta logistyka, podróż na trasie Gdańsk – Vernazza, miesiące przygotowań były warte tego co osiągnęliśmy. Tutaj na miejscu nie moglibyśmy pozwolić sobie na wiele rzeczy… Skrzący się w słońcu szampan pity w plastikowych kieliszkach na tarasie u proboszcza w kameralnym gronie z widokiem na morze, do tego włoska foccacia zamiast wystawnych przekąsek. Lokalne wino i lody zamiast aperitifu, grilowana ryba i makaron z pesto w zamian za rosół i pieczonego dzika. Podróż pociągiem na miejsce uroczystości zamiast luksusowej limuzyny i masa ludzi krzyczących na każdym kroku „auguri, auguri!” i rzeczywiście cieszących się naszym szczęściem.

Kasia i Karol (Para Młoda) – Podejmując decyzję drugi raz nie zastanawialibyśmy się nawet przez moment. Są rzeczy, których w takim dniu nie da się zaplanować, wyreżyserować i zapanować nad wszystkim. Chodzi o to, żeby być w miejscu w którym chcemy być, z ludźmi z którymi chcemy spędzić ten czas. A z perspektywy czasu wszystkie niepowodzenia i przypadkowe sytuacje okazują się najlepszymi rzeczami, które mogły nas spotkać. Czasem musimy odpuścić i zaryzykować. Tylko wtedy możemy spróbować czegoś nieznanego i zyskać o wiele więcej niż trzymając się tylko utartych standardów. Odrobina ryzyka opłaciła się. Mamy przepiękne zdjęcia, wspomnienia. Miejsce do którego możemy (i chcemy) wracać niemal na każdą naszą rocznicę i wiemy, że na pewno nic co tam spotkamy nigdy nas nie rozczaruje.

zdjęcia: Fotografia ślubna, Darek Szubiński

Artykuł ekspercki powstał przy współpracy z fotografem Hubertem Szkudlarskim www.takfotografiaslubna.pl

SESJA W DNIU ŚLUBU

HUBERT SZKUDLARSKI / TAK! FOTOGRAFIA ŚLUBNA – W dniu uroczystości Para ma sporo na głowie. Wynika to chociażby z tego, że jest to jeden z najważniejszych dni w ich życiu. Po porannych przygotowaniach, stresującej (mniej lub bardziej) ceremonii i pierwszym tańcu przychodzi pierwszy moment na złapanie oddechu. Z naszych obserwacji wynika, że para najlepiej bawi się podczas pierwszego tańca… po pierwszym tańcu ;-).

REKLAMA

bookab

fotografia TAK! Fotografia Ślubna

fotografia TAK! Fotografia Ślubna

fotografia TAK! Fotografia Ślubna

Ten czas jest idealną chwilą by podjąć się sesji w dniu wesela. Dlaczego warto ją robić? Chociażby dlatego, że Para nigdy nie będzie wyglądać tak samo jak w tej chwili. Ta banalna kwestia porusza nie tylko takie aspekty jak wygląd bukietu ślubnego, fryzury, a przede wszystkim doskonale urozmaica zestaw zdjęć z tego dnia. Ponadto, jest to idealny moment na to, żeby Para skupiła się na sobie, jednocześnie odpoczywając od weselnego zgiełku. Starając się najbardziej wykorzystać nasz czas pracy, zdarza nam się nieraz zrealizować nawet dwie takie sesje – zajmują one 5-10 minut – co powoduje, że materiał, który oddajemy jest bardzo urozmaicony.

Gdy realizujemy taką sesję, staramy się trafić w złotą godzinę – czyli zjawisko, które występuje tylko dwa razy w ciągu dnia, rano i wieczorem. Nazwa wynika ze złotej barwy światła, które emituje słońce przy wschodzie i zachodzie. Zobaczcie sami jak powstaje magia…

fotografia TAK! Fotografia Ślubna

fotografia TAK! Fotografia Ślubna

fotografia TAK! Fotografia Ślubna

fotografia TAK! Fotografia Ślubna

Dzięki zrealizowanej sesji w dniu ślubu można pozwolić sobie na to, aby sesja plenerowa dowolnego dnia była mniej glamour,  a skupiła się bardziej na osobowości osób fotografowanych, pokazując je w ich naturalnym otoczeniu, w miejscach, które dla Pary są ważne. Mowa tutaj np. o parku w którym się spotykali, lesie w którym lubią razem spacerować, plaży na której Panna Młoda przyjęła oświadczyny. Sesja tego typu powinna być realizowana bez pośpiechu i presji, taką swobodę ułatwia materiał zrealizowany właśnie w dniu ślubu.

fotografia TAK! Fotografia Ślubna

fotografia TAK! Fotografia Ślubna

Sesję prowadzimy bez pozowania, naturalnie. Pary oderwane na chwilę od pędu dnia ślubnego, same przejawiają dużo pozytywnej energii, że naszym zadaniem jest odpowiednio to pokazać. Krótka rozmowa, wymiana wrażeń oraz trochę wygłupów to idealny przepis na pełne radości zdjęcia.

fotografia TAK! Fotografia Ślubna
zdjęcia i tekst: HUBERT SZKUDLARSKI / TAK! Fotografia Ślubna

Jeśli szukacie pary zwariowanych fotografów, którzy mają doskonałe wyczucie odpowiedniego momentu, to FOTOMANIACY zdecydowanie są opcją dla Was. W ich reportażach aż kipi od niesamowitego poczucia humoru, a jednocześnie od niebanalnie uchwyconych kadrów. Dzięki pracy dwojga fotografów, zyskujecie doskonałą opcję przedstawienia uroczystości z różnej perspektywy. Jeśli szukacie odpowiednich fotografów na dzień Waszego ślubu, koniecznie zapoznajcie się z portfolio FOTOMANIACY. Jeśli zastanawiacie się, jak odpowiednio znaleźć fotografa ślubnego, przede wszystkim musicie się złapać z nim nić porozumienia. Dla wszystkich tych, którzy wiedzą, czym jest lekkie szaleństwo, proponujemy parę Fotomaniaków. Ola i Krystian to para zawodowo i prywatnie. To właśnie dlatego tak świetnie dogadują się, a ich oryginalne postrzeganie ceremonii ślubu objawia się w niepowtarzalnych kadrach i cudownej atmosferze tych dwojga ludzi. Jak sami mówią, fotografami się nie urodzili, ale miłość do tego zajęcia narodziła się wraz z początkiem ich znajomości:

Fotografią nie zajmujemy się od zawsze, jeszcze dekadę temu ISO brzmiało dla nas tylko jak imię islandzkiej kobiety 😉  Zakochaliśmy się w niej zaraz po zakochaniu się w sobie. Taka nasza mała fotograficzna incepcja 😉

Ponieważ to właśnie fotografia połączyła Olę i Krystiana w trakcie tworzenia reportażu, zawsze są razem. To właśnie dzięki temu współpracujące z nimi pary zyskują świetne ujęcia z różnej perspektywy i pewność, że żadna ważna chwila nie umknęła bystremu oku obiektywu. Fotografując dla Was staramy się stworzyć unikatową pamiątkę, do której warto będzie wracać z nostalgią po latach. Do zdjęć podchodzimy bardzo osobiście, pamiętając aby odzwierciedlały one Wasze uczucia i emocje. Łączymy ze sobą różne style pracy jak reportaż, portret, krajobraz czy makrofotografia.

I właśnie pamiątka powstała ze współpracy z FOTOMANIACY rzeczywiście wyróżnia się na tle innych reportaży ślubnych. Tu znajdziecie mnóstwo pozytywnych emocji utrwalonych w szalenie estetycznych, a często również zabawnych kadrach. Ogromna wrażliwość na miłość powoduje, że Fotomaniacy doskonale rozumieją wagę każdego przyjmowanego zlecenia. Poza świetną fotografią za tą parą przemawiają również rekomendacje:  (…) Wiedzieliśmy od początku, że zdjęcia, które otrzymamy będą niezwykłe, ale i tak finalny efekt przerósł nasze oczekiwania. Potrzeba nie tylko umiejętności, talentu ale przede wszystkim pasji w tym co się robi i to właśnie widać na waszych zdjęciach. Potraficie uchwycić malutkie szczegóły, które powodują, że zdjęcia nie są sztuczne ani ustawiane. Oglądając można przypomnieć sobie wszystkie emocje, które wtedy nam towarzyszyły i to jest dla nas bezcenne. Dziękujemy za fantastyczną sesje, za luźną atmosferę, dobre rady i poczucie humoru. Olu i Krystianie z całego serca dziękujemy za wspaniałą pamiątkę. Szczerze polecamy nie tylko profesjonalnych fotografów, ale też fantastycznych ludzi.”

„Z wielką przyjemnością chcielibyśmy podziękować Fotomaniakom za wspaniałe zdjęcia!!! Z pełną odpowiedzialnością i z całego serca polecamy Tych dwoje fotografów z pasją. Zdjęcia nie tylko uwieczniają to co mają uwieczniać, ale do tego mają duszę (…).”

„Droga Olu i Krystianie! Wasze zdjęcia nie potrzebują żadnej rekomendacji! Profesjonalizm broni się sam. Nasz wybór, pomimo uroczego zbiegu okoliczności był strzałem w 10 i jesteśmy szczęśliwi, że to Wy towarzyszyliście nam w tak ważnym dla nas dniu. Szukając odpowiedniego fotografa przejrzeliśmy mnóstwo prac, ale żadne nie zrobiły na nas takiego wrażenia jak Wasze. Od razu wiedzieliśmy, że TO JEST TO czego szukamy a Wy zrozumiecie nas w pół słowa. Zauroczyły nas – naturalne, radosne kadry, a do tego świetne wyczucie światła, koloru i kompozycji. Bez ustawianych, sztucznych póz i dziwnych pomysłów. Po prostu piękne! Praca zaś z Wami była czystą przyjemnością i niesamowitą zabawą!!! Wasze poczucie humoru, luz i dobre słowo było nieocenione podczas całej współpracy. Dzięki Waszym umiejętnościom i zaangażowaniu otrzymaliśmy najpiękniejszą pamiątkę z dnia naszego ślubu. Dziękujemy z całego serca i życzymy Wam wszystkiego dobrego!!!”

Odnajdziecie w tych fotografiach nie tylko rejestr rzeczywistości, ale także tęsknotę za tym co minęło. Najpiękniejszym walorem fotografii ślubnej jest moc przywoływania wspomnień i emocji. Tych tu nie brakuje. I to sprawia, że stają się one niezapomniane, a wręcz nieśmiertelne. Zapraszamy Was do obejrzenia również drugiej części, do której link znajdziecie poniżej.

ZOBACZ CZĘŚĆ 2

REKLAMA

bookab

zdjęcia: FOTOMANIACY

ZOBACZ CZĘŚĆ 1

 

REKLAMA

bookab

zdjęcia: FOTOMANIACY

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...





Film ślubny Lada Moment Studio
Fotograf ślubny Warszawa, Robert Przepiórka Fotografia

suknie ślubne




Facebook

Get the Facebook Likebox Slider Pro for WordPress