Chat with us, powered by LiveChat




3/5 Suknie ślubne 2015 – wnioski

by piątek, Styczeń 30, 2015




Od co najmniej dwóch sezonów w modzie ślubnej dominują dwa trendy. Ja nazywam je trendami izraelskim i hiszpańskim. Pierwszy to bardzo seksowne suknie, o krojach przylegających do ciała, mocno eksponujące plecy, dekolty. Suknie bardzo często z długimi rękawami, wykonane z fantastycznych tkanin, z charakterystycznymi wstawkami z nylonu, który odsłania duże partie ciała. Trend ten zapoczątkowali w modzie ślubnej projektanci z Izraela i opanował on w tym momencie już cały świat. Sława projektantów z Izraela sięgnęła Ameryki, Australii i kochającej modę wschodniej części Azji. Podczas mojego pobytu w Hong Kongu byłam na kilku pokazach izraelskich gwiazd projektowania i pokazy te cieszyły się ogromną popularnością. Co ciekawe, Azjatki należą do bardzo filigranowych i niewysokich kobiet i specjalnie na tamtejszy rynek projektanci przygotowują specjalnie przeskalowane projekty swoich sukni. Drugi trend – hiszpański, to suknie, które na najbliższy sezon mają mnóstwo zapożyczeń ze wzornictwa izraelskiego, ale w bardziej stonowanej i skromniejszej wersji. Dominują przede wszystkim koronki. Delikatne, eteryczne, bardzo misterne. Pojawiło się wiele ciekawych propozycji sukienek z odsłoniętymi plecami (co jest również zapożyczeniem z mody izraelskiej), ale nie są one tak seksowne, jak w przypadku kreacji Galia Lahav czy Berta Fashion. Europejska moda, której źródłem są bez wątpienia hiszpańscy giganci, czyli koncern Pronovias, proponują na ten sezon sukienki lekkie, koronkowe, zmysłowe. Ciekawostką są suknie z motywami kwiatowymi (pisałyśmy o nich TU). Wątpię czy przyjmą się one na stałe w modzie ślubnej, ale są ciekawostką. Być może za dwa, trzy lata zobaczymy je na ślubach, częściej niż tylko okazjonalnie. Najważniejszy wniosek, który nasuwa się po przejrzeniu kolekcji 2015 to fakt, że moda ślubna nie trzyma się czasu, tzn.: to co było modne rok, a nawet dwa lata temu, dziś ma tak naprawdę swój wielki rozkwit. Po drugie, co jest bardzo motywujące – iskra inspiracji może wyjść w tej branży z dość nieoczekiwanych miejsc. Myślę, że mało kto wiedział 5 lat temu o projektantach ślubnych z Izraela. Jestem niezwykle dumna, że nasza redakcja byłą jedną z pierwszym w Europie, która pokazała suknie z Izraela. Suknie genialnej Galii Lahav po raz pierwszy w ślubnej sesji stylizacyjnej w Europie były w naszym magazynie 🙂 Dla nas to będzie zawsze największy powód do dumy! Jeśli chcielibyście zobaczyć suknie izraelskich projektantek w naszym magazynie, odwiedźcie stronę WWW.NUMER3.BRISTYLE.PL (sesje Something Blue oraz Californication – suknie Galia Lahav), oraz WWW.NUMER4.BRISTYLE.PL (sesja The Bohemian Barn – suknia Galia Lahav, sesja The Vintage Romance – suknia Zahavit Tshuba) i WWW.NUMER5.BRISTYLE.PL (sesje The Sunny Day oraz Love in Paris – suknie Galia Lahav, sesja She is like a wind – suknia Zahavit Tshuba).

REKLAMA

challenge

zdjęcia: materiały prasowe





Brak komentarzy

Napisz komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *