Marta Potoczek – Szaleństwo Fotografowania

by środa, 8 września, 2010


I stało się! Na moim blogu pojawiła się po raz pierwszy prezentacja fotografa, który przesłał mi minimalną ilość zdjęć. Czekałam na to od początku powstania bloga. Byłam ciekawa, czy któryś z fotografików, będzie chciał (potrafił?) dokonać samodzielnej selekcji swoich zdjęć. Nie zdziwiłam się specjalnie, kiedy okazało się, że tą pierwszą osobą jest MARTA POTOCZEK. Bardzo dobrze znana w środowisku fotografików ślubnych, określana mianem Szalony Potoczek. Naprawdę lepszego nazwiska Marta nie mogła sobie wybrać 😉 Sama Marta jest osobą niesamowicie przyjazną, błyskawicznie działającą – a jej zdjęcia tylko potwierdzają jej nieopisaną pasję fotografowania. Przyznaję, że jej blog jest pierwszym, który codziennie odwiedzam! Kocham jej zdjęcia, kocham jej nastawienie do fotografowanych osób (i rzeczy! bo zdjęcia detali, wykonane przez Martę, są imponujące). Nie sposób nie zauważyć, radości, jaką daje Marcie jej praca. Cudowne, świeże, nowatorskie! Efekty jej pracy, możecie zobaczyć poniżej, ale ja od razu zapraszam Was, na bloga MARTY.

zdjęcia: MARTA POTOCZEK




FLASH!

by środa, 8 września, 2010


Padłam, kiedy zobaczyłam zapowiedź najnowszej kolekcji sukni ślubnych Monique Lhuiller! Zobaczcie same! Uwielbiam tę projektantkę. Jej projekty są niesamowicie lekkie, dopracowane, kreatywne. Zjawiskowe! Szczególnie suknia po prawej stronie z gorsetem z wybarwionych pawich piór! CUDOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOO!

zdjęcia: MONIQUE LHUILLER

Tagi: No tags Kategoria: FLASH! 0

Jesiennie

by środa, 8 września, 2010


No i stało się! Dziś w końcu po wielu dniach deszczy, mam za oknem Słońce! A, że jesień tuż, tuż – piękne zaproszenia w ciepłych kolorach. Uwielbiam takie zaproszenia ślubne, których największą ozdobą jest liternictwo – piękna, wytworna, stylizowana na ręczną czcionka, którą wydrukowane są imiona i nazwiska Nowożeńców, a reszta tekstu prostą, skromną, łatwą do odczytania (!) czcionką. Uczulam Wam zwłaszcza na wybór czcionki i ilość tekstu w zaproszeniu. Miałam niejednokrotnie okazję, otrzymać zaproszenia, które były zadrukowane, niczym gazety! Trzy aforyzmy, prośba o potwierdzenie przybycia, informacja o dojeździe i noclegu oraz prośba o nieprzynoszenie kwiatów – to wszystko zostało umieszczone na blankiecie wielkości 15*20 cm. Nie dało się nic odczytać z tego zaproszenia. Dlatego lepiej zminimalizować ilość tekstu, albo wybrać opcję z bilecikiem na którym umieszczone zostaną niezbędne informacje.

zdjęcia: CECI NY