[responsive-menu menu="header_menu"]

1/5 Geometryczne boho

Geometryczne formy są zdecydowanym faworytem w dekorowaniu, w tym sezonie! Piękne, ażurowe, a przez to lekkie formy geometryczne podbiły już serca Panien Młodych za oceanem. Przewidujemy, że ten sam szał będzie w Polsce! Pokażemy Wam dziś niesamowicie inspirujący ślub, który łączy w sobie najmodniejsze dekoracje geometryczne ze swojskim boho, które uwielbiamy! Na pierwszy rzut oka to połączenie wydaje się być absurdalne! Romantyczne i nieuporządkowane aranżacje boho są całkowitym zaprzeczeniem wymierzonych idealnie i proporcjonalnych dekoracji w kształcie trójkątów, kwadratów czy heksagonów, ale na tym właśnie polega zabawa konwencjami! Na łączeniu ze sobą elementów, które są pozornie nie do połączenia. Ta realizacja pokazuje jak zrobić to z klasą i gustem. Ślub i przyjęcie weselne w winnicy to nasze marzenie! W Polsce jest już kilka obiektów w tym charakterze i są one szalenie romantyczne. Rozległe zbocza na których rosną winorośle stanowiły podstawę przygotowania koncepcji tego ślubu. Nie zabrakło pastelowych kolorów o przydymionych odcieniach. Ślub i wesele w plenerze zostały zaaranżowane skromnie, ale pomysłowo. Wspomniane na wstępie geometryczne formy przepięknie wyróżniały się na stołach, nadając im nowoczesny i modny charakter. Piękne drewniane trójkąty z oznaczeniami stołów wyglądały niezwykle uroczo! A są tak proste do zrobienia! Fantastyczne dekoracje na stołach pięknie podkreśliły boho charakter ślubu. Koordynacja wszystkich elementów podczas ślubu i wesela, szczególnie jeśli odbywają się one w tym samym miejscu jest nie lada wyzwaniem. AGENCJA ŚLUBNA wyspecjalizowana w koordynacji dnia ślubu będzie niezastąpiona w takim przypadku. Zadba o spójność dekoracji i płynny przebieg uroczystości.

 

REKLAMA

bookab

zdjęcia: JONAS SEAMAN
fotografia ślubna tarnów

1/6 Ślub jak piknik

I to tylko na cztery osoby 🙂 Widzieliście mniejsze przyjęcie weselne? 🙂 Oczywiście trudno nazwać to przyjęciem, ale nie mogę odmówić tej realizacji uroku i oryginalności. Jestem wielką fanką kameralnych i naprawdę bardzo, bardzo małych ślubów i wesele, ale do tej pory pokazywaliśmy na blogu głównie niewielkie imprezy na 10-25 osób. Ślub z udziałem Pary Młodej i dwóch świadków widzę chyba po raz pierwszy. I bardzo mi się podoba 🙂 Naprawdę! Podoba mi się ta magiczna aura. Ta odwaga w realizacji swojego marzenia o ślubie. Podoba mi się intymność. Podoba mi się po prostu wszystko! Dbałość o detale jest niezależna od wielkości ślubu. Czy to będzie ślub na 4 osoby, czy na 400. Skłaniam się jednak ku tezie, że im mniejszy ślub tym większy luz w stylizacji i aranżacji oraz większa odwaga. Odwagą jest już realizacja ślubu bez udziału rodziny i znajomych 🙂 Potwierdzeniem tej tezy jest poniższy ślub. Prześliczna Panna Młoda w koronkowej sukni, z delikatnym wiankiem oraz pięknym, dzikim bukietem. Zjawiskowa, eteryczna i bardzo romantyczna! To lubimy! Cudowny bukiet z białych peonii, mlecznożółtych róż i soczystej zieleni (wg mnie w kompozycję wplecione są owoce limonki) zachwyca nieregularnym kształtem i lekkością, pomimo użycia dość ciężkich kwiatów. Pergola przy której zawarto ślub ozdobiona została zieloną girlandą, która doskonale pasowała do totalnie magicznej scenerii! Ale największe wrażenie zrobiło na mnie przyjęcie 🙂 Nie mogę oderwać wzroku od stołu ustawionego na pustakach, miękkich siedzisk i dywanów oraz pięknie przygotowanych dań. Jak widać, ślub to nie sala, orkiestra czy suto zastawione stoły. Ślub to dwoje ludzi, którzy chcą spędzić ze sobą życie. Warto o tym pamiętać…

REKLAMA

challenge

zdjęcia: LOVERIDGE PHOTOGRAPHY

1/6 Green Party

Nowozelandzki ślub musiał być zielony 🙂 I zieleń oraz naturalne detale na tym ślubie po stokroć zachwycają! Piękna Para, cudne miejsce i fantastyczne dekoracje! Śluby plenerowe są tak urocze i intymne! Cieszy mnie, że coraz więcej takich uroczystości jest w Polsce. I mam nadzieję, że pokazywane przez nas zagraniczne realizacje plenerowe są inspiracją dla Par Młodych w Polsce. Niesamowicie podoba mi się kolorystyka na tym ślubie – kolor sukienek druhen jest najbardziej wyrazistą barwą pośród wszystkich użytych. Nietypowy kolor musztardowy, genialnie komponował się z wszechobecną zielenią, brązami i szarościami. Dodatek granatu w stylizacji Panów dopełnił całość. Zwróćcie uwagę na bukiet Panny Młodej  – wydłużona kompozycja (te zwisające rośliny to szarłat) piękne wysmukliła sylwetkę. Para Młoda zadbała o liczne atrakcje dla gości – namioty w typie indiańskiego tipi, jezioro, krykiet. Cały dzień w doborowym towarzystwie, to jest to! Coś Wam to przypomina?! Tak! Polsko-amerykański ślub Sandry i Justina, który pokazywałyśmy kilka dni temu (dla przypomnienia TU). Dekoracje miejsca przyjęcia są… zaskakujące, bo… zielone 🙂 Minimalna ilość kwiatów, za to mnóstwo liści i roślin zielonych. Na stołach ustawiono metalowe, ażurowe kosze w których znalazły się luźne kompozycje. Każde nakrycie zdobił wianuszek z eukaliptusa, które to zaproszone Panie ochoczo włożyły na głowy 🙂 Dla osób zainteresowanych takimi dekoracjami, drobna rada – eukaliptus jest bardzo silnie uczulający i jeśli macie alergie, zrezygnujcie z niego, bo zapach jest dość drażniący dla osób uczulonych i wywołuje reakcje na skórze.

REKLAMA

zdjęcia: NORDICA PHOTOGRAPHY

Dawno żaden ślub mnie tak nie zachwycił, tak jak ten! Co ja mówię zachwycił! On mnie zachwycił i zauroczył niesamowicie! Skromny, prosty, bez żadnej pompy i zadęcia. Łamiący wszelkie stereotypy o ślubach i weselach. O dekoracjach i dodatkach. O kolorach. O kwiatach! O wszystkim! To jeden z tych ślubów, które z pewnością zapamiętam na zawsze! Zapamiętam go również z dwóch innych powodów, ale o tym za chwilkę. Najpierw spójrzcie na całą stylizację ślubu – prostota w najczystszej postaci. Własnoręcznie przygotowana kurtyna z pociętych pasków starych tkanin (do kupienia za grosze w ciucholandach), stare książki i puszki. Pojedyncze, zerwane na polu kwiaty w prostych butelkach. Domowe wypieki i mebelki. Powtórzę to kolejny raz – PROSTOTA na tym ślubie jest powalająca! Panna Młoda w pięknych, musztardowych bucikach idealnie pasujących do jej retro sukni. Druhny w wygodnych spódniczkach, które łączył kolor. Nieprawdopodobnie romantyczny, biały kościołek i party pod chmurką. Kocyki, leżaki, pełen luz! Przypomina Wam coś ten ślub? Dobrze kojarzycie! Pokazywałyśmy Wam w zeszłym roku fenomenalny ślub Magdy i Pawła w tym samym stylu (zobaczcie TU),  a bukiety bez kwiatów to był hit jednej z sesji w ostatnim wydaniu BRIDELLE STYLEStyle Spring (zobaczcie TU). A ja nie mogę doczekać się realizacji projektu ZTS, czyli sama udekoruj swój ślub, który pokażemy Wam niedługo!

REKLAMA

zdjęcia: SHARI + MIKE
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...





Film ślubny Lada Moment Studio
Fotograf ślubny Warszawa, Robert Przepiórka Fotografia

suknie ślubne




Facebook

Get the Facebook Likebox Slider Pro for WordPress