6/10 W krótkiej sukience i koszuli w kratę

by poniedziałek, 20 czerwca, 2011




Staram się często pokazywać śluby mniej formalne, bardziej na luzie. Z krótkimi sukienkami, bez krawatów. Ale ten ślub, to chyba najbardziej luzacka impreza, jaką widziałam 😉 Zresztą nie tylko Para Młoda była na dużym luzie. Także goście oraz cała organizacja przyjęcia, która bardziej przypominała rodzinny piknik, niż wesele. Dla mnie bomba! W Polsce niestety, rzadko zdarzają się takie śluby. Zbyt mocno tkwi w nas jeszcze przywiązanie do tradycji i obawa, co ludzie powiedzą, ale to też się pomału zmienia. Ku mojej radości! Zwracam uwagę na meksykańską kapelę (w Polsce na weselu mogliby przygrywać prawdziwi Cyganie), grille i bufety (cudowne, ogromne słoje z lemoniadą i innymi przysmakami), drewniany parkiet (który można wynająć, także w Polsce) i urządzić dyskotekę we własnym ogrodzie, nie gorszą, niż ta z Gorączki sobotniej nocy. BAWMY SIĘ!

zdjęcia: RENE CARTER





Brak komentarzy

Napisz komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *