Kilka dni temu zachwycałam się posągową Umą (zobacz TU), a dziś mam nową ślubną faworytkę. Jest nią boska Penelopa w sukni Dolce&Gabbana. Sesja wykonana przez Mario Testino dla Vogue US. Piękna sukienka, prawda?



Kilka dni temu zachwycałam się posągową Umą (zobacz TU), a dziś mam nową ślubną faworytkę. Jest nią boska Penelopa w sukni Dolce&Gabbana. Sesja wykonana przez Mario Testino dla Vogue US. Piękna sukienka, prawda?



Uwielbiam takie połączenia kolorów. Mocne, zdecydowane, konsekwentne. Czerń, biel i amarant. Wybuchowa mieszanka, która została uzupełniona jeszcze kilkoma odcieniami różu od bladego, aż po karminowy. Piękne kolory, które wymagają jednak bezwzględnej konsekwencji w doborze dodatków. Nie przypadkowo, kolorami uzupełniającymi są biel i czerń. Tradycyjne ślubne kolory ZAWSZE doskonale komponują się z innym kolorem przewodnim. Taka potrójna paleta jest najbezpieczniejsza, co wcale nie oznacza, że musi być nudna i nieprzewidywalna! Poza fantastycznymi kolorami, na tym ślubie zdecydowano się na jeszcze jeden wyrazisty akcent – motyw ornamentowy widoczny na obrusach i torcie. Kwiaty PM oraz druhen utrzymane są oczywiście w różowej palecie. Stylowo!



















Zauważyłam coraz chętniej wykorzystywanie kokardek do zdobienia butów. Pojawiły się one w kilku zeszłorocznych kolekcjach, ale to w tym roku będą święcić triumfy. Bardzo lubię takie dodatki – seksowne, zadziorne, z pazurem. W Polsce będzie z pewnością problem z zakupieniem takich butów, ale zrobienie takich kokardek dla średnio zdolnej manualnie Bridelki, nie powinno być większym problemem. Do dzieła kochane!

