All Posts By Bridelle // Karolina Waltz

7/9 Przeżyjmy to jeszcze raz! The Perfect Match

by wtorek, 11 grudnia, 2012


Ta sesja była bardzo skomplikowana pod względem logistycznym. Mieliśmy do przewiezienia 11 gigantycznych tortów oraz 11 przepięknych kompozycji florystycznych. Moja ukochana Ania Matuszewska wraz ze swoimi florystykami wyczarowała dla nas 11 absolutnie niepowtarzalnych bukietów! Każdy dopasowany do wybranego tortu. A piękne torty wykonały dla nas dwie pracownie One Fine Day i Manekinowo. Za obiektywem nasz magazynowy weteran – Robert Przepiórka. A w czasie długiego dnia sesji towarzyszyła nam słodka córeczka Ani oraz… w jej brzuszku synek, którego niedawno powitaliśmy na świecie! Więcej zdjęć zobaczysz klikając na zdjęcie poniżej lub TU.

zdjęcia: ROBERT PRZEPIÓRKA / ROBERTPRZEPIORKA.PL

6/9 Przeżyjmy to jeszcze raz! Vintage Lavendulla

by wtorek, 11 grudnia, 2012


To była nasza ostatnia sesja. Po mojej stronie leżało przygotowanie scenografii, stylizacji i wizażu. Wiedziałam już kto będzie pracować ze mną przy tej realizacji. Zaprosiłam do niej Olgę, którą poznałam w czasie realizacji Ahoj Marina oraz Madzię, która zajmowała się wizażem i stylizacją przy sesjach Dobre, bo polskie, Les Petites Dessous i Sooo Boho. Ze stolicy polskich, wielkich jezior przyjechała do nas fantastyczna fotografka – Paulina Drozda wraz z modelką o najbardziej zniewalającym spojrzeniu. Do tej sesji zaprosiłam również moją słodką bratanicę, a w międzyczasie odwiedził nas Adrian Matusik ze swoją rodzinką 🙂 Uwielbiam tę sesję! Kolory, styl i dodatki! Wiele przedmiotów powstało specjalnie do tej sesji, m.in.: bukiety z guzików, papeteria i biżuteria. Więcej zdjęć zobaczysz klikając na zdjęcie poniżej lub TU.

zdjęcia: PAULINA DROZDA / DROZDAIMMAGINE.PL

5/9 Przeżyjmy to jeszcze raz! Dobre, bo polskie!

by wtorek, 11 grudnia, 2012


Kilkanaście sukienek, cała torba dodatków, butów i innych akcesoriów. Wiele godzin pracy, przepiękna modelka i jedyna sesja czarno-biała. Nie wiem, jak to jest możliwe, ale mnie zawsze musi zdarzyć się coś niezwykłego, co sprawia, że nic nie może toczyć się zaplanowanym torem i planem działania. I tak było tym razem. O godzinie 1 w nocy w dzień sesji, zadzwonił do mnie nieoceniony Pan Fotograf i poinformował mnie, że wizażystka, która miała pracować przy sesji nie pojawi się, ale żebym się nie martwiła, bo właśnie z Berlina jedzie kolejna. Myślałam, że śnię, albo, że Pan Fotograf majaczy?! Bo skąd niby jechała? Z Berlina? Okazało się, że owszem 🙂 W ten oto sposób poznałam moją kolejną bratnią duszę w postaci słodkiej i malutkiej, ale z wielkim sercem i charakterem Madzi od make-upu 🙂 Więcej zdjęć zobaczysz klikając na zdjęcie poniżej lub TU.

zdjęcia: ROBERT PRZEPIÓRKA / ROBERTPRZEPIORKA.PL