8/8 {HOT SEXY BEST} WhiteSmoke Studio

by poniedziałek, Maj 9, 2011

Dziś bardzo nietypowa relacja z sesji zaręczynowej. Napisała do mnie przyszła Panna Młoda – Weronika, która wraz ze swoim narzeczonym Davidem (Włochem) poznali się w Londynie, zaręczyli we Włoszech, a pobiorą się w Polsce. Ich sesję wykonała Dorota i Michał z WHITESMOKE STUDIO i jak zawsze jestem zauroczona zdjęciami Smoków. Nie tylko ja 😉 I nie tylko zdjęciami, ale także historią miłości Weroniki i Davida. Z przyjemnością publikuję ich historię. I czekam z niecierpliwością na relację ze ślubu, wesela i podróży poślubnej! Kochani! Wszystkiego najlepszego!

* * *

Weronika – Poznaliśmy się w październiku 2007 roku. Przyjechałam do Londynu po studiach, żeby podszlifować angielski, a później wrócić do Polski i tam uczyć języka. Obiecałam Mamie, że za rok będę z powrotem, a Ona na to, ze łzami w oczach, ze na pewno kogoś poznam i już nie wrócę… Dwa miesiące po przyjeździe do Londynu poznałam Davida. Londyn był dla mnie jeszcze zupełnie nowym miastem i potrzebowałam pomocy na stacji metra. Stał obok mnie przystojny chłopak, więc zwróciłam się do niego :-), później zaczęliśmy rozmawiać. David zaproponował, żebyśmy poszli na kawę – zgodziłam się. Kawa trwała parę godzin i nie kończyły nam się tematy. Przyszedł czas na kolacje, która też zjedliśmy razem, a później poszliśmy do pubu, gdzie zostaliśmy aż do zamknięcia. Wymieniliśmy się numerami telefonów i od tego czasu spotykaliśmy się w każdy weekend (ja mieszkałam na północy, on na południu – godzina drogi metrem) po roku zamieszkaliśmy razem.

W czerwcu 2010 pojechaliśmy do Polski na wesele kuzynki. Tam każdy pytał nas, kiedy my mamy zamiar się pobrać. David odpowiadał tylko wymijająco, że mu się nie spieszy i najpierw musimy wykończyć dom… Tydzień później pojechaliśmy do Włoch, żeby świętować 30. urodziny Davida. Zaplanowałam dla niego przyjęcie – niespodziankę, zaprosiłam starych znajomych, których nie widział od lat i mojego brata z Polski. Ciężko było utrzymać imprezę w sekrecie. Chciałam, żeby wszystko było niespodzianką. Ale dwa dni przed urodzinami, David zaplanował swoją niespodziankę dla mnie. Rano oświadczył, że musi gdzieś pojechać z Mamą i lepiej, żebym została w domu, bo to tylko załatwianie formalności. Jak się później okazało, kupował pierścionek :-) Kiedy wrócił, ja akurat malowałam się. Zawołał mnie, żebym szybko przyszła na górę, bo musi mi coś pokazać, zanim wróci jego Mama. Pobiegłam na górę, z jednym okiem pomalowanym, drugim nie, zapytałam, co się stało, a on na to, że ma złą wiadomość, bo ma puste konto i chyba niedostane prezentu na urodziny… Ale za chwilę, otworzył szufladę, wyciągnął pudełeczko i powiedział, że zamiast prezentu urodzinowego ma dla mnie coś innego. Otworzył pudełko i wyciągnął z niego pierścionek, zapytał czy za niego wyjdę i dodał: Jak chcesz, to mogę nawet uklęknąć :-) i uklęknął. Potrzebowałam jakieś 10 minut, żeby wydusić z siebie cokolwiek, ale odpowiedź była oczywista… Tego dnia pojechaliśmy do Wenecji, więc cały dzień, był po prostu magiczny. Po powrocie przyszedł czas na moją niespodziankę i małą zmianę planów, bo zamiast urodzinowego, mieliśmy przyjęcie urodzinowo – zaręczynowe :-)

Od początku nie było wątpliwości, że ślub będzie w Polsce. Ale planowanie polskiego ślubu z Londynu nie jest łatwe. Dlatego wielką rolę odgrywają moi Rodzice, którzy tylko spełniają moje prośby, żeby gdzieś pojechać, coś zobaczyć, z kimś się spotkać, itd. nie wiem też, co byśmy zrobili bez Internetu :-) Najbardziej skomplikowane było zdobywanie dokumentów. David ze swojej strony potrzebował przeróżne zgody i zaświadczenia. Musieliśmy razem, osobiście stawić się w ambasadzie włoskiej w Warszawie, żeby wydali pozwolenie na ślub ze mną. Później wszystkie dokumenty musiały być przetłumaczone. Poza tym, musieliśmy przemyśleć wszystko logistycznie: jak przetransportować gości z zagranicy, jak ma przebiegać sama ceremonia (po polsku i włosku), jak przywieść moją suknię z Włoch… Jedyne, z czym nie było problemu, to wybór fotografa. David sam jest fotografem – amatorem, więc jemu zostawiłam ten wybór. I musiało to być WhiteSmoke Studio. Szczęśliwym trafem, Dorota i Michał spędzali tydzień w Londynie, więc mieliśmy okazję poznać się i zrobić sesję narzeczeńską, którą jesteśmy zachwyceni!

Teraz pozostały tylko 3 tygodnie do ślubu i wszystko jest PRAWIE załatwione. W ten weekend nasze wieczory panieńskie/kawalerskie, za tydzień ostatnia przymiarka sukni, a w ostatni wolny weekend wiele pakowanie walizek do Polski i na podroż poślubną (Indonezja i Malezja). A w dzień ślubu mam nadzieję, że wszystko się uda. Jednego jestem pewna już teraz. Będzie duuuuuzo łez :-)

zdjęcia: WHITESMOKE STUDIO
Tagi: Kategoria: {HOT SEXY BEST}

Brak komentarzy

Napisz komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *