4/6 Ślubne zaproszenia na otarcie łez wzruszenia

by poniedziałek, Listopad 9, 2015

Pierwsza polska marka wprowadziła na rynek zaproszenia inne niż wszystkie – drukowane na bawełnianej tkaninie, nie na papierze. Wcześniej podobne można było obejrzeć jedynie na Pintereście. MOCEM proponuje zapraszać gości, wręczając im ozdobną chusteczkę, którą będą mogli wykorzystać także podczas ślubnej przysięgi. W sklepie MOCEM znajduje się w tej chwili 8 wzorów zaproszeń. Kolejne 35 będzie dodawanych sukcesywnie aż do Świąt Bożego Narodzenia. Wśród nich znajdują się motywy kwiatowe, typowo ślubne gołąbki, serduszka, uniwersalne groszki i kratka, akwarelowe detale, retro stylizacje, a także nowoczesne nawiązanie do smartfonów. Zaproszenia drukowane są na dwóch rodzajach tkanin bawełnianych – cieńszym kretonie i grubszej gabardynie. Pierwsze wykańcza się przez podwinięcie i przeszycie brzegów, drugie mają wycięty zyg-zag na krawędziach. Cena 12 zł obejmuje zaproszenie wraz z ozdobnym opakowaniem – kopertą lub pudełeczkiem. Ich dekoracje dopasowane są kolorystycznie do drukowanego wzoru – tasiemki, tekstylne aplikacje w kształcie serduszek, motyli, kwiatów, złote lub srebrne narożniki i napisy. MOCEM to przede wszystkim blog o tym, że małżeństwo jest fajne. Jego autorka, Ewa Olborska, od ponad 3 lat żona Piotra, najpierw zaczęła projektować t-shirty z nadrukami dla szczęśliwych żon i mężów, których brakowało jej w sieciówkach. Razem z mężem nie mogli znieść negatywnego i stereotypowego podejścia do małżeństwa i ślubu. Nie godzą się z podejściem, że po ślubie jest już tylko gorzej, że życie małżeńskie jest szare i nudne, pełne obowiązków i rutyny. Od roku zmieniają podejście młodych ludzi do małżeństwa na blogu, dzięki swoim koszulkom, a także w radiu. Stworzenia materiałowych zaproszeń ślubnych jest połączeniem pomysłu Piotrka z Ewy wykształceniem w zakresie wzornictwa tekstyliów, doświadczeniem w branży ślubnej oraz jej zamiłowaniem do projektowania graficznego.

REKLAMA

bookab

zdjęcia: materiały prasowe

Brak komentarzy

Napisz komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *