[responsive-menu menu="header_menu"]

Archiwum dnia 6 sierpnia 2014

Bajkowe przyjęcie upartej Panny Młodej

To absolutnie wyjątkowa Para i ślub 🙂 O pokazaniu takich realizacji marzy każda blogerka ślubna! I moje marzenie się spełniło w tempie ekspresowym! Bowiem od kilku tygodni piszę namiętnie o kameralnych ślubach i dziś dostałam od naszej Czytelniczki Karoliny, zaproszenie na jej bloga, abym obejrzała zdjęcia ze ślubu, który odbył się 4 (!!!) dni temu 🙂 Jak tylko zobaczyłam Karolinę, jej narzeczonego, kolory i przeczytałam, że samodzielnie zorganizowali wesele na 20 osób, wiedziałam, że muszę Wam pokazać ten ślub! I udowodnić, że po pierwsze można, a po drugie, wcale nie trzeba zapraszać na wesele setki gości, aby była dobra zabawa! Ten ślub obala wszelkie stereotypy na temat jedzenia, muzyki, ilości gości, kolorów. Jest to ślub niezwykły i magiczny. Tak, jak jego bohaterowie. Jestem szczęśliwa, że można tak pięknie spełniać swoje marzenia! To daje mi motywację i siłę do realizacji swoich planów. Bo niemożliwe nie istnieje 🙂 Caro i Bogi – dziękuję, że podzieliliście się z nami swoimi przeżyciami! Życzę Wam szczęścia i uśmiechów przez całe życie! Karolcia – wyglądałaś OBŁĘDNIE! Koniecznie przeczytajcie piękną relację Karoliny. I uwierzcie, że warto spełniać swoje marzenia 🙂

* * *

Karolina – Postanowiłam z uporem maniaka iść pod prąd i zorganizować własne przyjęcie ślubne. Myślę, że spora część ludzi dookoła, słuchając moich opowieści nie dowierzała, że to może się udać. Gdy opowiadałam o namiocie, własnoręcznie przygotowanych dekoracjach, cateringu z daniami dalekimi od schabowego i rosołu, kolorach przewodnich i sukience według własnego pomysłu. Na szczęście, ani przez moment, nie zwątpiłam w to, że się uda i… udało się! Mieliśmy swoje przyjęcie marzeń, a goście szybko przyznali, że na tak wyjątkowej imprezie jeszcze nie byli.

Po pierwsze stroje. Popiel i amarant we wszystkich dodatkach, w tym w naszych ślubnych outfitach. Poszukiwania idealnych zestawień zajęły nam trochę czasu, ale okazało się, że da się odnaleźć amarantowy tiul do sukienki (Emitex), takąż samą muchę dla Pana Młodego (Elegancki Pan), a nawet takie skarpetki (Nanushki). Całości dopełnił bukiet goździków od Usłane kwiatami. Amarant był trudny do znalezienia, ale wcale nie łatwiejszy okazał się popiel. Gdy modne są granatowe i niebieskie koszule próżno poszukiwać szarości. Dopiero zakupy w Próchniku rozwiązały nasz problem. Podobnie w kwestii butów Pana Młodego – stacjonarnie było trudno znaleźć popielate lub grafitowe buty – za to na Zalando odnaleźliśmy aż dwie pary i to w cenie jednej. Z moimi butami było naprawdę ciężko, bo mam rozmiar 35 i znalezienie obuwia w tym rozmiarze zazwyczaj graniczy z cudem. Na szczęście znalazłam wymarzone czółenka, chociaż nie udało się aby były amarantowe. Nawet buty na przebranie idealnie dopasowały się do mojej sukni. Jeśli chodzi o dodatki dla mnie, to o to zadbały moje dziewczyny i na wieczór panieński dostałam cudowne kolczyki w amarantowe serca oraz podwiązkę z amarantową różą. O mój makijaż zadbała moja ulubiona wizażystka Ania z Ana Beauty Art, wspaniałe loki na moich upartych włosach wyczarowała moja przyjaciółka Tess ze Studio Tess, a paznokcie ozdobiła moja utalentowana kuzynka Ania Saternus-Lelito.

 Po drugie dekoracje. Ostatnie dni przed ślubem mało spaliśmy, bo przygotowanie dekoracji okazało się bardzo czasochłonne. Na szczęście nieocenioną pomocą wsparła nas moja przyjaciółka Tess. Cięliśmy, owijaliśmy, kleiliśmy i spędzaliśmy razem czas. Dzień przed ślubem o poranku zbierałyśmy kwiaty polne do bukietów na stoły i dekorowałyśmy namiot. Nie obeszło się też bez przygód. Dwa dni przed imprezą pogoda zrobiła nam psikusa i złapało nas potężne urwanie chmury. Wilgoć nie chciała się wynieść i część naszych dekoracji uległa zniszczeniu. Z bólem serca musiałyśmy zrezygnować np. z wspaniałej platformy na muffinki, którą zrobił dla nas mąż Tess, Andrzej, a my misternie ją przez wiele godzin ozdabialiśmy z pomocą naszego kolegi Grześka. No cóż, organizując przyjęcie w ogrodzie trzeba się liczyć z utrudnieniami. Niemniej jednak udało się wszystko przygotować na czas.

Po trzecie obrączki. Udało się poprosić naszą czteroletnią chrześnicę, aby podała obrączki w czasie ceremonii w specjalnie do tego celu odnalezionym imitującym drewno pudełeczku. Pierwszy pomysł był taki, że wyłożymy je mchem leśnym, ale ze względu na deszcze, mech był tak wilgotny, że nie nadawał się do tego celu, dlatego zastąpił go zielony tiul.

Po czwarte wspomnienia. Podczas przyjęcia nasi goście weselni mogli zostawić nam kilka słów od siebie w wyjątkowej księdze życzeń. Księga ta zawiera nasze zdjęcia z sesji narzeczeńskiej, które wykonała dla nas nasza prywatna fotografka – moja siostra Natalia. Specjalnie nie czytaliśmy ich w dzień ślubu, tylko dopiero następnego dnia i powiem szczerze kosztowały mnie one wiele łez wzruszenia!

Po piąte catering. Istotne dla mnie było, aby każdy mógł znaleźć coś dla siebie, ale jednocześnie, aby nie były to standardowe dania jakie jemy każdego dnia lub zawsze na weselach. Moim wymaganiom sprostała firma Megalo, która potraktowała moje zlecenie jako ciekawe wyzwanie. Na obiad podali wspaniałą warzywną zupę, która zdobyła kubki smakowe gości i poszły w ruch dokładki oraz pyszną kaczkę z zapiekanymi ziemniaczkami. Na deser uwodziła nas delikatnością panacotta z musem malinowym. Szwedzki stół uginał się pod ciężarem fikuśnych przekąsek, zarówno mięsnych, jak i wegetariańskich. Podniebienia uraczyła niebiańskim tortem Agnieszka Czuper z firmy Słodkie ciacho. Specjalnie na moje życzenie przygotowała pięknego w swojej naturalności torta, delikatnego jak mgiełka i bogatego w smak owoców leśnych. Do picia zaserowowaliśmy, poza orzeźwiającą wodą z cytrynką i mięta, dwa magiczne napoje ze zrobionego przez nas dystrybutora. Można było zakosztować eliksiru szczęścia lub napoju miłości. Również barek alkoholowy obfitował w różnego rodzaju trunki, a pomiędzy nimi domowej roboty advocat. Gdyby słodyczy było za mało można było zanurzyć apetyczny owoc w aksamitnej czekoladzie od Patiserki. Każdy łasuch miał do niej dostęp wprost z czekoladowej fontanny, którą pożyczyli nam MyDay. Wszelkie ciasta i ciasteczka upiekła nasza familia. Każdy co bardziej wprawny osobnik dostał za zadanie przygotowanie naszego ulubionego wypieku, więc zamiast ciężkich ciast pełnych mas, był sernik, rolada kakaowa, ciasto drożdżowe, muffinki, brownie i kruche ciasteczka.

Podsumowanie. Było naprawdę cudownie! Mogłabym pewnie jeszcze długo opowiadać co było, a czego nie było. Gdzie jeszcze odeszliśmy od tradycji? Mieliśmy korowód weselny do namiotu i toast, ale bez rzucania kieliszków. Pierwszy taniec był zupełnie spontaniczny i został nam wybrany z playlisty przez naszego kamerzystę i przyjaciela, Daniela Głogowskiego z UGDstudio. Nie było oczepin, ani podziękowań dla rodziców, ale zamiast tego podarowaliśmy im wspaniałe amulety od decoRACJA, które będą przynosiły im szczęście. Nie było nieskończonej ilości gorących dań, a i tak wszyscy byli najedzeni do granic możliwości i wyszli od nas jeszcze z pięcioma paczkami do domu. Nie było hektolitrów wódki, a i tak każdy dobrze się bawił. Nie było dj’a ani zespołu, a muzyka leciała z laptopa, a bawiliśmy się wyśmienicie. Na dodatek przyjęcie było zupełnie kameralne. Co powiecie na 20 osób? Naprawdę najbliższa rodzina i Ci najbliżsi nam ludzie byli kwintesencją tej uroczystości, a my byliśmy najszczęśliwsi na świecie, że mamy ich obok siebie w tak wyjątkowym dla nas dniu.

* * *

Link do bloga Karoliny – WHO’S THAT GIRL 🙂

Klikając na nazwy firm wymienione poniżej, zostaniecie przeniesieni do ich stron 🙂

PALETA KOLORÓW

  stal amarant

NOWOŻEŃCY: Karolina i Bogdan

DATA ŚLUBU: 2 sierpnia 2014

WESELE: Krzeszowice

MAKE UP: Anna Worytko Ana Beauty Art

FRYZURA: Teresa Waśko Studio Tess

FOTOGRAFIA: 2flyteam

VIDEOFILMOWANIE: UGDstudio

CATERING I WYNAJĘCIE NAMIOTU: Megalo

TORT WESELNY: Słodkie ciacho

WYJĄTKOWE PODZIĘKOWANIA: decoRACJA

 

* * *

REKLAMA

zdjęcia: 2FLYTEAM.PL

Paulina / LOVEMYDRESS.PL – Zapewniam Cię, że wybór odpowiedniej sukienki na Twoje wesele jest dla Twojej Mamy takim samym wyzwaniem, jak dla Ciebie znalezienie wymarzonej sukni ślubnej. Postaraj się ułatwić jej to zadanie i podsuń siedem wskazówek, dzięki którym na ona na Twoim weselu także poczuje się wyjątkowo. Jest przecież tego warta ;-).

1. Poproś Pannę Młodą o wskazówki

Jeżeli miałabym udzielić tylko jednej rady, była by nią ta: porozmawiaj z Panną Młodą na temat jej wizji wesela, stopnia jego formalności, kolorów przewodnich i stylu. Zazwyczaj to Młoda Para nadaje ton swojej imprezie, nawet jeżeli wspierasz ich w organizacji wesela. To ona wybiera kolor i motyw przewodni. Nie zapominaj, że mama Panny Młodej i mama Pana Młodego to jedne z najważniejszych osób na weselu, często są też jego współgospodarzami. Warto więc, abyś swoim strojem wpisała się w klimat całej imprezy. Poproś więc Pannę Młodą, aby pokazała Ci swoją tablicę z inspiracjami na Pintereście albo katalog ze zdjęciami w komputerze. Ułatwi Ci to zorientowanie się, jakiego typu sukienki będziesz szukała.

2. Szukaj sukienki w kolorze przewodnim wesela

Zanim udasz się do krawcowej czy na zakupy, poczekaj aż Młoda Para podejmie decyzję dotyczącą koloru przewodniego wesela. Swoją sukienkę dobierz tak, aby komponowała się z tym wyborem.  Być może Panna Młoda zadecyduje, że wszystkich druhny będą miały jednakowe sukienki, albo wkomponuje kolorowe elementy do swojej sukni ślubnej. Twoja sukienka nie musi być idealnie w tym samym odcieniu, ale warto, żeby z nim korespondowała. W ten sposób podkreślisz, że także jesteś częścią orszaku weselnego.

3. Poczekaj aż Panna Młoda wybierze swoją suknię ślubną

Niezmiennie zachwycam się lookiem Susan Sarandon na ślubie swojej córki, aktorki Evy Amurri. Obie panie miały tego dnia sukienki od Lela Rose, obie wykończone były taką samą koronką przy dekolcie. W ten sposób mama i córka podkreśliły łączącą ich więź. Wybierając swoją sukienkę poczekaj więc na ostateczną decyzję Panny Młodej co do swojej sukni ślubnej. Spróbuj dopasować do niej swoją kreację w myśl zasady, że jesteś ważną częścią tego dnia.

4. Weź pod uwagę miejsce

Długa sukienka z tafty i wysokie szpilki, które będą się zapadać w ziemi nie sprawdzą się podczas wesela w ogrodzie, mogą być za to świetnym rozwiązaniem na imprezę w sali balowej. Pamiętaj też, że w kościele wypada mieć zakryte ramiona. O ile Panna Młoda jest tego dnia na specjalnych prawach, i może sobie pozwolić na suknię z gorsetem, Ty powinnaś zarzucić na gołe ramiona szal albo marynarkę.

5. Rozpocznij poszukiwania odpowiednio wcześnie

Nie zostawiaj wyboru swojej kreacji na ostatnią chwilę. Najlepiej rozpocznij poszukiwania na trzy miesiące przed weselem. Twoja kreacja może wymagać krawieckich poprawek, dobrze jest nie wykonywać ich w pośpiechu. Sama sukienka to przecież nie wszystko, musisz dobrać do niej dodatki: torebkę, buty, ewentualnie kapelusz lub fascynator.

Warto, żebyś wybrała się z Panną Młodą na przymiarkę jej sukni ślubnej. Nie tylko dlatego, że będziesz mogła zorientować się na żywo, jak będzie wyglądać jej suknia ślubna, ale także dlatego, że salony ślubne często mają w swojej ofercie także kreacje dla mam. Konsultantki z pewnością pomogą Ci wybrać także coś dla Ciebie.

6. Podziel się swoją decyzją

O tym, jak będzie wyglądać Twoja stylizacja powinna wiedzieć nie tylko Panna Młoda, ale także jej mama / mama Pana Młodego. Wasze sukienki absolutnie nie muszą być identyczne, warto jednak, aby do siebie pasowały stylem i charakterem. Pamiętaj, że razem będziecie pozować do zdjęć, a jedyną osobą, która powinna się na nich wyróżniać jest Panna Młoda.

7. Zachowaj swój styl

Dzień ślubu Twojego dziecka to w dużej mierze także Twój dzień. Powinnaś więc czuć się pewnie i swobodnie. Nie ma reguł dotyczących fryzury czy makijażu dla mamy Panny Młodej czy Pana Młodego. Nie bój się jednak zadbać o siebie: wybierz się do fryzjera i na manicure. Możesz poprosić makijażystkę Panny Młodej, aby wykonała makijaż także dla Ciebie. Z pewnością będziecie mogły liczyć na sporą zniżkę przy takiej usłudze. Miej jednak z tyłu głowy fakt, że w tym dniu wszystkie oczy powinny być zwrócone przede wszystkim na Pannę Młodą, ale to orszak tworzy króla ;-).

I pamiętaj, że niezależnie od wszystkiego, w dniu ślubu powinnaś wyglądać przede wszystkim: elegancko, subtelnie i odpowiednio do charakteru uroczystości.

REKLAMA

jarviedigital.com

zdjęcia: jarviedigital.com

4/6 Nietypowe bukiety

Raz na jakiś czas, trafiamy na śluby, gdzie bukiety Panien Młodych nie są z kwiatów, a z innych materiałów. Bukiety z guzików i broszek nie są w Polsce żadną nowością, ale przyznam szczerze, że innych propozycji, np.: bukiety z papieru albo z balonami nie widziałam jeszcze w Polsce. Co można wykorzystać do stworzenia bukiety? Poniżej ciekawe propozycje na bukiety z dodatkiem słodkości (szczególnie podoba mi się wkomponowanie pomiędzy kwiaty – lizaków :-)), bukiety z suszu kwiatowego (lawenda i bawełna! CUDO), bukiety z balonami – bardzo ciekawy i oryginalny pomysł, bukiety z tkanin i koronek – dla romantyczek i bukiety z papieru dla miłośniczek ekologii i… alergiczek 😉 Co sądzicie o bukietach z takich materiałów? Czy ich wieczność może zastąpić urok i zapach świeżych kwiatów?

REKLAMA

* * *

BUKIETY ZE SŁODYCZAMI

* * *

BUKIETY Z BALONAMI

* * *

BUKIETY Z MATERIAŁU

* * *

BUKIETY Z SUSZONYCH ROŚLIN

* * *

BUKIETY Z BROSZEK I GUZIKÓW

* * *

BUKIETY Z PAPIERU

zdjęcia: PINTREST

Zobacz więcej na LILLY

REKLAMA

zdjęcia: materiały prasowe

Zobacz więcej na PUREWHITE BY LILLY

REKLAMA

zdjęcia: materiały prasowe
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...





Film ślubny Lada Moment Studio
Fotograf ślubny Warszawa, Robert Przepiórka Fotografia

suknie ślubne




Facebook

Get the Facebook Likebox Slider Pro for WordPress