1/8 Dwa smoki
Witam serdecznie w upalne, poniedziałkowe przedpołudnie 🙂 Nie przestraszcie się tytułu posta 😉 Te smoki są bardzo łagodne. W chińskiej tradycji smok jest zwierzęciem przynoszącym szczęście (podobnie, jak kolor czerwony) i ani jednego, ani drugiego nie może zabraknąć na chińskim weselu. Ale nie jest to typowe, tradycyjne wesele azjatyckie. Po prostu Nowożeńcy mający chińskie korzenie chcieli oddać hołd swojej kulturze i przodkom, stąd smoki na weselu. Napiszę szczerze, nie jestem fanką polskich zabaw weselnych. Nie bawią mnie, ani nie śmieszą. A już najgorszą rzeczą dla mnie jest wciąganie do takich zabaw osób, które nie nie podzielają entuzjazmu do nierzadko dziwnych pomysłów. Ale niezmiennie i zawsze wzruszają mnie dwa, tradycyjne, polskie elementy zaślubin. Pierwszy to błogosławieństwo Narzeczonych przez Rodziców, a drugi powitanie chlebem i solą. Kiedy moi Rodzice pobierali się, czyli ponad 30 lat temu, moja Babcia po ucałowaniu przez nich chleba, powiedziała te słowa – Żeby go Wam nigdy nie zabrakło. Wzruszają mnie takie rzeczy. Ale wracamy do naszego ślubu! Piękne dekoracje i kolory. Amarant połączony z antracytem to kwintesencja elegancji. Stylizacja bardzo glamour! Piękny ornament, który ozdobił większość detali, kryształy, storczyki i róże. Zwracam uwagę na kolor obrusów i pokrowców na krzesła 😉 To jest dbałość o detale, co? Zwracam uwagę na jeszcze jedną ciekawostkę w zaproszeniach. Zaproszenie było w formie popularnego w USA pocket, czyli z kieszonką. A w niej karta zwrotna potwierdzająca lub nie przybycie, informacja o przyjęciu oraz lista pierwszych i drugich sponsorów, czyli po prostu listy prezentowe. Podziwiam Amerykanów za otwartość (zarówno obdarowujących, jak i obdarowywanych) i brak krygowania się, jeśli chodzi o kwestie prezentów na ślubie. W Polsce jest to ciągle sprawa tabu i załatwiana dziesiątkami telefonów do Mam, Ciotek itp. A nie prościej powiedzieć, co chce się dostać lub zapytać, co chcieliby Nowożeńcy otrzymać?


















zdjęcia: SHERRI KOOP PHOTGRAPHY
8/8 PREZENTACJA – Rafał Fronczek SA CALOBRA
Witamy dziś na blogu nowego fotografa. Rafał Fronczek ze studio SA CALOBRA zachwycił mnie swoimi zdjęciami 🙂 Jak wiecie (i jak wiedzą współpracujący ze mną fotografowie) kocham zdjęcia rozświetlone, nieostre, niestandardowo kadrowane. Mam kompletnego bzika na punkcie detali i głębi ostrości. Rafał przygotowując swoją pierwszą na blogu Bridelle prezentację, chyba czytał w moich myślach 🙂 Muszę przyznać, że zakochałam się w jego oku 😉 Uwielbiam zdjęcia niepokojące, kapryśne, pełne uroku miejsca, detali, ale przede wszystkim głównych bohaterów. I nie muszą to być standardowe portrety z idealnie ukazaną postacią na pierwszym planie! O nie! Dlatego set zdjęć przesłanych przez właściciela SA CALOBRA tak mnie zauroczył! Niesamowite portrety Panien Młodych. Zobaczcie na zdjęciach poniżej, jak Rafał patrzy na kobiety. Zresztą, jak sam mi napisał uwielbia odkrywać kobiece piękno, naturę i emocje. Oszałamiające są te kadry! Również muszę zwrócić uwagę i ogromnie podziękować za zdjęcia detali! Mężczyźni – fotograficy nie często zwracają na nie uwagę, a to one budują klimat. I ponownie zachwycona jestem kadrami. Są inne, niespodziewane. Nie ma w nich monotonni. Każde zdjęcie sprawia, że uwaga osoby oglądającej skupia się na innym detalu, kolorze, perspektywie. Z ogromną ciekawością obejrzałam kompleksowe realizacje Rafała, które znajdziecie na jego stronie SA CALOBRA. I wiecie co? Mam ciągle niedosyt 🙂 Rafał rozumie i czuje ludzi. Z wykształcenia jest antropologiem, zatem jego ciekawość ludzi jest jak najbardziej zrozumiała. Ale Rafał ma jeszcze to coś. To coś, co sprawia, że zdjęcia są niezapomniane, oryginalne i definiują styl fotografa.
Rafał – Fotografia to dla mnie sposób na życie. Dzięki niej mogę realizować swoje pasje i marzenia. Uwielbiam słońce i światło. To one tworzą niesamowite kadry nadając zdjęciom wyjątkowy klimat i barwę. Lubię ruch, nieostrość i delikatną głębię. Kocham klimat zdjęć lat 50-tych, przesycone, a potem wyblakłe upływem czasu barwy. W fotografii ślubnej za każdym razem odkrywam piękno i emocje, które towarzyszą temu wyjątkowemu dniu. Staram się nie ingerować w bieg wydarzeń, bacznie obserwując to się dzieje. Fotografuję detale, dla wielu niezauważalne, ale to dzięki nim reportaż staje się piękny i wyjątkowy. Chciałbym, żeby moje Pary wracały do tych zdjęć po latach, za każdym razem przywołując tamte chwile.




















































