Elegancki Pan

by poniedziałek, 23 sierpnia, 2010


Na letnie śluby DIGEL oferuje, aż trzy różne kroje garniturów – po pierwsze klasyczny krój (comfort fit) z maksymalnymi możliwościami dopasowania fasonu do sylwetki, także dla panów o dużych rozmiarach czy nietypowych sylwetkach, jak również nowoczesny, przylegający krój (modern fit) dla sylwetki smukłej oraz odmłodzony, modny krój (slim line). We wszystkich dominuje nadal marynarka dwuguzikowa łączona ze spodniami bez kantów i mankietów. Dodatkowo w kroju modern prezentowana jest dwurzędówka. W kolekcji marynarek oferowane są natomiast cztery różnorodne sylwetki, od klasycznej po slim line. Świeże letnie kolory przeplatają się z chłodnymi pastelowymi odcieniami, lekkie kolorystycznie kraty i stonowane paski promieniują klasą. Drogą sukcesu niezaprzeczalnie kroczy linia garniturów Move. Rozwinięcie obranej wcześniej drogi znajduje wyraz w znacznie rozbudowanej ofercie i to zarówno pod kątem fasonów, jak i modeli. Skrócona długość pleców oraz wąskie spodnie bez kantów z obniżonym stanem prezentują nowoczesny obraz garnituru biznesowego. Obok trzech wąskich modeli garniturów oferowane są dwa nowe modele marynarek, plus modna kamizelka.

zdjęcia i tekst: DIGEL




W malinowym chruśniaku

by poniedziałek, 23 sierpnia, 2010


Nie wiem dlaczego przypomniał mi się ten piękny wiersz Bolesława Leśmiana. Może dlatego, że na zdjęciach w tej sesji jest ulotny erotyzm? Zmysłowość, napięcie pomiędzy fotografowaną Parą? Może to malinowa walizka przypomniała mi ukochany wiersz z czasów liceum? A może pamiętam swoje pierwsze, samodzielne wakacje? Przypomnijcie sobie 😉

* * *

W malinowym chruśniaku, przed ciekawych wzrokiem
Zapodziani po głowy, przez długie godziny
Zrywaliśmy przybyłe tej nocy maliny.
Palce miałaś na oślep skrwawione ich sokiem.

Bąk złośnik huczał basem, jakby straszył kwiaty,
Rdzawe guzy na słońcu wygrzewał liść chory,
Złachmaniałych pajęczyn skrzyły się wisiory
I szedł tyłem na grzbiecie jakiś żuk kosmaty.

Duszno było od malin, któreś, szepcząc, rwała,
A szept nasz tylko wówczas nacichał w ich woni,
Gdym wargami wygarniał z podanej mi dłoni
Owoce, przepojone wonią twego ciała.

I stały się maliny narzędziem pieszczoty
Tej pierwszej, tej zdziwionej, która w całym niebie
Nie zna innych upojeń, oprócz samej siebie,
I chce się wciąż powtarzać dla własnej dziwoty.

I nie wiem, jak się stało, w którym okamgnieniu,
Żeś dotknęła mi wargą spoconego czoła,
Porwałem twoje dłonie – oddałaś w skupieniu,
A chrusniak malinowy trwał wciąż dookoła.

B. Leśmian

* * *

zdjęcia: GAWIN MARSHALL

Tagi: , Kategoria: ZAGRANICZNE ŚLUBY 0