Przeszukiwanie tagu dekoracje stołowe

3/10 Wstążki – My Love!

by wtorek, 8 maja, 2012


Wiecie, że kocham tego typu dekoracje! Wstążki na krzesłach, a nawet całe kurtyny stanowiące tło dla słodkiego bufetu lub stołu Nowożeńców. Dekoracja banalnie prosta do wykonania i tania! Można wykorzystać wstążki atłasowe oraz pocięte paski kolorowych tkanin. Mogą to być nawet bawełniane prześcieradła! Nie tnijcie jednak tkaniny nożyczkami, tylko podrzyjcie ją na mniej więcej równiej szerokości. Będą wyglądać jeszcze bardziej boho! Skąd wziąć prześcieradła? Z second handów 🙂 Można spotkać pięknie drukowane w pastelowe, wyblakłe kolory! Idealne na letnie śluby. Poza wstążkami muszę zwrócić uwagę na cynowe wanienki i wiaderka, które posłużyły, jako plenerowe lodówki dla zimnych napojów. Kolejne proste i efektowne rozwiązanie! Uwielbiam takie detale, a Wy?

zdjęcia: LANE DITTOE




5/10 Stylizacja stołów

by piątek, 4 maja, 2012


W Polsce pojęcie jelenie na rykowisku, ma swoje, niespecjalnie pozytywne konotacje 😉 Zatem, czy z motywu rogacizny można wyczarować coś niesamowitego i uroczego na ślub? Można! Trzeba tylko odrzucić uprzedzenia i stereotypy! Złoty jelonek i sarenka, złote kokardki i dużo różu. Stary odcień złota oraz pudrowy róż kochają się nawzajem i tworzą doskonały duet. Jeśli dodamy do tego kryształy w stylu vintage (poszukajcie u Babć w kredensach, na pewno mają takie cudeńka, które były chlubą PRL-owskiej sztuki użytkowej) to cała stylizacja, pomimo nutek poczucia humoru, nabierze wytworności. Najsprytniejszym zabiegiem, który zastosowano w tej stylizacji, który sprawił, że całość jest urocza jest użycie koloru złotego i ujednolicenie wszystkich dodatków. Gdyby jelonek i sarenka były pomalowane w swoje naturalne barwy, nie wyglądałoby to już tak ciekawie. A tak mamy złote kokardy ponad stołem, złote detale na stole i złoty stół. Na wszystkich trzech poziomach wzroku dominujący jest kolor złoty i to, to decyduje o charakterze aranżacji.

zdjęcia: 5 SEASONS




11/12 Najmodniejsze aranżacje stołowe

by poniedziałek, 23 kwietnia, 2012


Mieliśmy już dziś nowojorskie, kwiatowe propozycje na głowę,  a teraz coś na stoły. Floryści z NY szaleją! Nie ma jednego, obowiązującego w tym sezonie nurtu, chociaż nie da się nie zauważyć, że zdecydowanie panuje prostota i pewna nonszalancja. Nawet w aranżacjach z drogich i majestatycznych kwiatów, widać pewną dozę luzu. Zachwycająca różnorodność podejścia do ślubnej florystyki – przede wszystkim, brak propozycji idealnie ułożonych, wręcz od linijki dekoracji. To dla mnie ogromna zaleta, tych kompozycji. Ich szaleństwo, nieszablonowość i oryginalne detale. Podobają mi się szczególnie wykorzystane w kilku aranżacjach wypreparowane korzenie i gałęzie. Ciekawa kompozycja z kliszą negatywową z aparatu analogowego (czy dziś w dobie aparatów cyfrowych, ktoś jeszcze pamięta klisze?). Ale największe wrażenie zrobiły na mnie kompozycje pod szklanymi kloszami. Automatycznie mniejsze, bardziej zwarte w formie. Nieco geometryczne. Bardzo ciekawe!

zdjęcia: NY MAG