Przeszukiwanie tagu złoto

1/5 Whimsical Love

by piątek, 22 maja, 2015


Po naszych warsztatach jest pewna – whimiscal to styl, który na bardzo, bardzo długo zagości w branży ślubnej. Pokażemy Wam dziś suknie w tej stylistyce, ale na początek ślub. Ślub przepiękny i uroczy. Dokładnie taki, jak styl whimsical. Bezpretensjonalny, łączący w sobie różnorodne elementy. Pozornie nie pasujące. Ale to jest właśnie wyznacznik whimsical – łączymy ze sobą detale, które pozornie i stereotypowo nie pasują do siebie. Mało kto uznałby, że widoczne na zdjęciach poniżej pomalowane na złoto ananasy pasują do… wesela w stodole. Większość osób powie – ananasy na raczej na ślub w stylu hawajskim! Do stodoły to coś swojskiego i rustykalnego. Otóż nie! Whimiscal całkowicie ignoruje wszelkie zakazy, nakazy i utarte schematy! Ten styl bezceremonialnie łączy elegancję z artystyczną nonszalancją. Elegancję z rustykalnością. Egzotykę ze swojskością. To po prostu jedna, wielka zabawa! Myślę, że popularność tej stylistyki nie osiągnęła jeszcze apogeum popularności. W Polsce dopiero w tym roku jest szansa na pojawienie się ślubów whimsical. Czy tak się stanie? Okaże się. Mam nadzieję, że tak, chociaż patrząc na często zachowawcze podejście do dekorowania i aranżacji mam pewne wątpliwości, czy tak niedopasowany styl znajdzie swoich amatorów w Polsce. Mam jednocześnie nadzieję, że pokazując takie realizacje, jak ta poniżej, zachęcimy przyszłe Pary Młode do skorzystania z bogactwa stylistyki i praktycznie niczym nieograniczonych możliwości aranżacyjnych. Warto nadmienić, że jest to jeden z nielicznych stylów, który nie wymaga ogromnego budżetu. Można go z powodzeniem zaaranżować z pozornie przypadkowych elementów znalezionych w domowych kredensach, strychach, piwnicach. Bo czyż nie jest inspirujące połączenie wspomnianych ananasów z polnymi kwiatami? Albo kryształowych żyrandoli z drewnianą stodołą? Zachwycający, inspirujący ślub!

REKLAMA

bookab

zdjęcia: KATIE SHULER PHOTOGRAPHY



1/8 Jest takie miasto jedyne na świecie

by czwartek, 14 maja, 2015


Pokazywałam Wam wczoraj przepiękny ślub we dwoje w Las Vegas. Dziś zabieram Was do innego (mojego ukochanego) miasta w USA. Magia Nowego Orleanu, bo o nim myślę jest nie do opisania! I chociaż to miasto przetrwało prawdziwy kataklizm, to nadal uwodzi atmosferą, klimatem, kolorami i ludźmi. To wg mnie najciekawsze i zjawiskowe miasto nie tylko w USA, ale i na świecie. Nasi dzisiejsi bohaterowie w niezwykły sposób wkomponowali architekturę, koloryt i klimat miasta do swojego ślubu. Dla mnie to jeden z najpiękniejszych ślubów, które widziałam w życiu. Jestem oczarowana całością i każdym detalem z osobna. Wspomniane już przeze mnie miasto jest niesamowicie magiczne. Przeszłość czuć na każdym kroku, w każdym budynku. Wszechobecny blues i aura magii, tajemniczości i mistycyzmu. To miasto trzeba po prostu zobaczyć. W stylistykę miasta wkomponowana została praktycznie cała stylistyka ślubu. Posągowa Panna Młoda w sukni młodej izraelskiej projektantki Julie Vino (będziemy ją gościć na sesji do książki BRIDELLE STYLE) wyglądała przepięknie! Złoty pas sukni, kolczyki i buty ze złotymi dodatkami nadały stylizacji elegancji, wyrafinowania i nobliwości. Niewielki bukiet z kremowych i zielonych kwiatów oraz niebieskich mikołajków dyskretnie podkreślił stylizację. Miejsce zaślubin, które odbyły się na dziedzińcu budynku zostało podkreślone niesamowitym vintage parawanem i girlandami z kwiatów. Gięte krzesła w kolorze mahoniowym ozdobiono jasnymi kwiatami. Takie kontrasty zawsze świetnie wyglądają! Przepięknie ozdobiono ciemne stoły – ułożono na nich kompozycje z różnych gatunków sukulentów. Dyskretne oświetlenie wiszące nad stołami oraz świece na stołach podkreśliły magiczną atmosferę przyjęcia weselnego. Nowy Orlean jest jednym z najbardziej tętniących życiem miast w USA. I tę energię czuć nawet na zdjęciach. Zwróćcie uwagę na pomysłową księgę gości, którą były… butelki do których goście wkładali swoje listy dla Pary Młodej. FOTOGRAFIA ŚLUBNA w takich okolicznościach to jest wielka przyjemność! Niezwykle stylowy, nieprawdopodobnie klimatyczny. Po prostu MAGIA!

REKLAMA

bookab

\

zdjęcia: ARIEL RENAE PHOTOGRAPHY
Tagi: , Kategoria: ZAGRANICZNE ŚLUBY 0



1/5 Aloha!

by poniedziałek, 11 maja, 2015


Zakochałam się w kolejnej kameralnej uroczystości, która urzekła mnie prostotą, kolorami, atmosferą i klimatem! To kocham w ślubach! NIEPOWTARZALNOŚĆ! I nieograniczone możliwości. Co powiecie na ślub z lekką hawajską nutką, różowymi kwiatami i mikro przyjęciem? Mnie oczywiście niezmiennie zachwyca ślub i wesele z udziałem zaledwie kilkunastu zaproszonych gości. Dla wielu osób wydaje się to nie do pojęcia, jak można zorganizować wesele na 15-20 osób. Można. Można mieć małą rodzinę, skromny budżet, niewielu (ale za to sprawdzonych) przyjaciół. Ja należę do osób, które mają bardzo niewielki krąg znajomych i na moim weselu liczba gości nie przekroczyłaby 20 🙂 Nasi dzisiejsi bohaterowie w otoczeniu najbliższych powiedzieli sobie TAK w bardzo urokliwej scenerii – wśród zielni i natury, z pięknym widokiem. Skromna, kwiatowa dekoracja miejsca zaślubin, wygodne meble i najbardziej słodki i wdzięczny stół, jaki widziałam w ostatnim czasie! Genialne połączenie różu kwiatów, zieleni girlandy z liści i posprejowanych na złoto ananasów i zwisających z sufitu suszonych ziół. Świece wstawiono do butelek po piwie, a na gości czekały talerze z różnorodnych zastaw 🙂 Naprawdę uwielbiam! Ognisko, maleńka hawajska gitarka, zwana ukulele i mnóstwo MIŁOŚCI. Naprawdę kocham!

REKLAMA

bookab

zdjęcia: DIAS DE VINO Y ROSAS
Tagi: , Kategoria: ZAGRANICZNE ŚLUBY 0