[responsive-menu menu="header_menu"]

Archiwum kategorii ‘ FOTOGRAFICY ’

Przygotowania do ślubu to ceremoniał, który wspaniale wpisuje się w całą tradycję ślubną. W Polsce pełno tu przesądów i pułapek, w które łatwo wpaść nie słuchając starszyzny rodu. Do tego jeszcze zebrani goście i masa emocji, którą nie sposób opisać słowami. I właśnie dlatego, że w tym ważnym dniu słowa często grzęzną nam w gardle, tracimy poczucie czasu, a nerwy spychają nas na granice świadomości, warto zapisać przygotowania do ceremonii w kartach pamięci w postaci fotografii, do których po latach chętnie się wraca. Okres gorączkowych przygotowań w dniu ślubu jest szalenie emocjonujący. Właściwie każda godzina zbliżająca nas do wypowiedzenie sakramentalnego „tak”, ciągnie się w nieskończoność. W tym czasie mnóstwo jest rzeczy do załatwienia i przejścia, by każdy punkt z planu został zrealizowany do końca i perfekcyjnie, jak sobie to wymarzyła Młoda Para. Zarówno Pan Młody jak i Panna Młoda układają sobie w głowie setki możliwych scenariuszy, co może się zdarzyć w tym pięknym dniu. Jednocześnie sami przechodzą przez setki czynności, które umożliwią im za chwilę olśnienie siebie nawzajem i zaproszonych gości. Takie przygotowania to wspaniały czas dla fotografa, który ma niepowtarzalną możliwość do przyjrzenia się z bliska Waszym emocjom, napięciom i staranności o to, by zachwycić swoją ukochaną drugą połowę. Przygotowania i symboliczne ostatnie chwile w rodzinnym domu są szalenie istotnym elementem inicjacji jaką jest sam ślub. To niezapomniany czas nie tylko dla Was, ale również Waszych bliskich – rodziny i przyjaciół, którzy towarzyszą Wam w tym dniu. Te wszystkie sytuacje, portrety są nieodzownym elementem każdego reportażu ślubnego. To wspaniała okazja, by móc zobaczyć, jak z godziny na godzinę zmieniała się Panna Młoda. Jak szykował się do ślubu Pan Młody i w końcu jak gimnastyka i zastęp druhen pomocny jest w skomplikowanym procesie wkładania sukni ślubnej. Takie fotografie to przepiękne świadectwo na wysiłek jaki Młoda Para wkłada nie tylko w ciągu tego jednego dnia, ale całego okresu burzliwych przygotowań do ślubu.

REKLAMA

bookab

zdjęcia: PINTEREST

Francuski szyk i elegancja inspirują od lat. W końcu Paryż jest nie tylko stolicą mody, ale również niekwestionowanym miastem ponadczasowego i unikalnego stylu, który jest rozpoznawalny na całym świecie. Francja to doskonała inspiracja nie tylko do poszukiwania własnego stylu, ale i pomysłów na stylowe przyjęcie weselne, dlatego dziś pokażemy Wam, co warto zaczerpnąć z francuskiej elegancji. Francja urzeka nas stylem. To nie tylko rozpoznawalna na całym świecie elegancja paryżanek, ale również Lazurowe Wybrzeże i Saint Tropez, które niejednych kusi swym pięknem. Francuskie uliczki, muzyka i język stały się już dawno synonimem ponadczasowego szyku, który tak bardzo jest pożądany w każdym zakamarku naszego globu. Do dziś widoczny jest trend w zaręczynach na tle wieży Eiffla. Co roku, niczym pielgrzymi, wybierają się tam zakochani, by składać sobie deklaracje o dozgonnej miłości. Moment zaręczyn i sam etap narzeczeństwa bardzo ciekawie zapisany jest na sesjach ślubnych, których świetną lokalizacją jest właśnie Francja, jej kawiarenki i wspaniały krajobraz. I gdyby ten cały zachwyt przeistoczyć w inspiracje, to jest ich całe mnóstwo. Również w branży ślubnej. Przede wszystkim Francuzi uwielbiają portrety. Ten trend wszedł już do ślubnego reportażu, a dzięki niemu zyskujemy możliwość wyrażania zachwytu nad portretami Panny Młodej, Pary Młodej, czy całego orszaku ślubnego. Takie pamiątkowe zdjęcia potrafią być wspaniałą pamiątką, którą chętnie się wspomina, gdy ta przysłowiowa uroda przemija. Pięknym elementem reportażu ślubnego mogą być również klimatyczne zdjęcia w drodze. Dzięki temu zapiszecie piękno krajobrazu. FOTOGRAFIA ŚLUBNA i Francja to idealny mariaż! Zachęcamy Was do wyboru Francji i jej stolicy na romantyczne sesje narzeczeńskie i plenerowe.

REKLAMA

bookab

* * *

PORTRET PANNY MŁODEJ

1. Jon Cu   |   2. Catherine O’Hara   |   3. Elizabeth Messina   |   4. Abby Drucker   |   5. Artiese Studios   |   6. One and Only Paris Photography

* * *

PORTRET PARY MŁODEJ

1. Cly by Matthew  |   2. Le Secret d’Audrey  |   3. Sylvie Gil Photography   |   4. Clayton Austin   |   5. Le Secret d’Audrey   |   6. Michael and Carina

* * *

PANNA MŁODA I DRUHNY

1. Sophie Delaveau   |   2. Jose Villa Photography   |   3. One and Only Paris Photography   |   4. Clary Pfeiffer Photography

* * *

SESJA NARZECZEŃSKA

1. Kat Irlin   |   2. The Paris Photographer   |   3. Kiss Me In Paris   |   4. Tamara Gruner Photography

* * *

W DRODZE

1. Ashley Ludaescher Photography   |   2. Sylvie Gil Photography   |   3. Cly by Matthew   |   4. KT Merry Photography
zdjęcia: materiały prasowe

Artykuł ekspercki powstał przy współpracy z fotografką Syliwą Lis z www.bylove.pl

SYLWIA LIS / BYLOVE.PLOstatnio bardzo modne stają się sesje typu lifestyle. To pewnego rodzaju alternatywa dla sesji pozowanych, stylizowanych. Pozwala na stworzenie naturalnych , swobodnych ujęć, które stają się swojego rodzaju kapsułą czasu z wybranego dnia pary. Sesja taka polega na tym, że para zaprasza fotografa do swojego domu lub zabiera go w miejsce w którym lubią spędzać czas: park, kawiarnia, miejsce pracy. Materiał z takiej sesji to nic innego jak reportaż ze wspólnie spędzonych chwil narzeczeńskich. Fotograf stara się nie ingerować w to co robi para, pozwala im zapomnieć że jest ktoś obok, dzięki temu wyłapuje emocje, uśmiechy, dotyk. Jest to bezcenna pamiątka na lata. Sesja zazwyczaj realizowana jest podczas określonych czynności, codziennych niepozornych… bo przecież najpiękniejsze w życiu są tylko chwile 🙂

REKLAMA

bookab

zdjęcia: SYLWIA LIS / BYLOVE.PL

DAREK SZUBIŃSKI www.fotoszubi.pl –  Chciałbym nieco z innej perspektywy zaprezentować owoce pracy fotografa kiedy wszystko zaczyna się od otrzymanej na skrzynce emailowej wiadomości:

Kasia i Karol (Para Młoda) – Witam, na Państwa stronie udało mi się odnaleźć zdjęcia związane ze ślubem w Toskanii. Proszę o informację czy wstępnie podjęlibyście się ponownie wykonania takiej sesji na przełomie maja/czerwca 2016 r. – okolice Pizy lub Bergamo. Jeśli tak to jakie były by warunki takiej współpracy. Z uwagi na to, że wolelibyśmy nie korzystać z usług weeding planera i sami wszystko zorganizować i dopilnować, jeśli macie Państwo namiary na osoby mogące nam pomóc w pozostałych kwestiach – kościół, kwiaty, makijaż czy nawet nocleg, bylibyśmy wdzięczni za wszelkie wskazówki.

REKLAMA

bookab

W swojej pracy uwielbiam wyzwania, niestandardowe pomysły i ludzi, którzy są zdecydowani uciekać od schematów narzucanych im przy okazji organizacji ślubu. Odpowiedź jaką wysłałem do Kasi i Karola przedstawiała moje pomysły związane z urzeczywistnieniem ich marzeń. Wiedziałem, że dużo mogę pomóc bo znałem i piękne miejsca, w których niejednokrotnie realizowałem zlecenia sesji ślubnych i wiedziałem jak dotrzeć do wspaniałego  polskiego księdza. Miałem rozwiązanie  na większość pojawiających się zagadnień. To w sumie mój zawód wyuczony i wykonywany przez 10 lat – zarządzanie i organizacja, w czym czuję się wyśmienicie podobnie jak i w fotografii ślubnej.

Ponieważ dzieliła mnie odległość 400 km od Kasi i Karola głównie prowadziliśmy korespondencję emailową.  Tym sposobem duża ilość pomysłów nabierała koloru i wyrazistości.  W końcu pojawiają się dla mnie cenne informacje, rekompensujące moje zaangażowanie w urzeczywistnianiu marzeń Kasi i Karola o ślubie we Włoszech:

Kasia i Karol (Para Młoda) – Dzięki za zaangażowanie. Na prawdę miło spotkać kogoś pomocnego, z pasją i autentyczną chęcią do „pracy”. A muszę przyznać, że maile (mimo iż rozległe) stanowią doskonałą odskocznię od codzienności 🙂 

Najtrudniejszym ogniwem było ustalenie na odległość spraw formalnych z księdzem. Kilka dni zajęło mi dotarcie do niego i uzyskanie kontaktu telefonicznego, który mogłem przekazać Kasi i Karolowi. Ostatecznie dostałem kolejną wspaniałą wiadomość:

Kasia i Karol (Para Młoda) – Panie Darku, pełen sukces! 🙂 przemiły, bezproblemowy ksiądz. pobieramy się /…/  Potwierdzone, 21.05 (sobota) Vernanzza 🙂 żadnych zmian w tej kwestii już nie będzie!

Zbliża się rocznica ich ślubu, poprosiłem więc Kasię i Karola o kilka słów, którymi mogli by opisać wydarzenia dotyczące ich ślubu i naszej współpracy. Poniżej opowieść, jaką przesłała do mnie Kasia.

Kasia i Karol (Para Młoda) – Decydując się na ślub za granicą wszystko było dziełem przypadku. Na pewno nie był to z góry narzucony plan, z którym nosiliśmy się od dawna. Decydującym argumentem było to, że daleko nam do naszej polskiej mentalności, gdzie wszystko w przypadku ślubów robimy „bo trzeba”, „bo wypada”, „bo tego oczekują od nas wszyscy wokół”, a tak naprawdę większość z zaproszonych gości naszej Drugiej Połowy widzimy po raz pierwszy (i ostatni?) w naszym wspólnym życiu.

Kasia i Karol (Para Młoda) – 20 maja 2014 r. poznaliśmy się, 20 maja 2015 r. mój obecny Małżonek oświadczył się, data 20 maja 2016 r. była oczywista – kolejny, zdecydowany krok. Czemu ślub za granicą? Po pierwsze – bo w Polsce próba znalezienia sali, fotografa, orkiestry pół roku przed uroczystością jest niemal niemożliwe, po drugie –  ilość i rzeczy do załatwienia była nie lada wyzwaniem a my nie chcieliśmy dać się zwariować, po trzecie – miał to być Nasz dzień, nie chcieliśmy dać się zwariować, spełniać cudzych oczekiwań, zapominając o nas samych. Agencje weeding planerskie nie wchodziły w grę. Jedna agencja okazała się pomyłką, druga i trzecia podobnie. Nie było „chemii”, o którą chodziło. Momentem przełomowym był przypadkiem trafiony blog Polki, która zdecydowała się na zorganizowanie kameralnego ślubu na własną rękę w Barcelonie. Obyło się bez problemów z kwiatami, samochodami, usadzaniem gości, orkiestrą, rezerwowaniem kościoła dwa lata naprzód.. Byli tylko przyjaciele, dobre wino, szczere intencje ludzi wokół. I to było to, to było właśnie to czego szukaliśmy!

Kasia i Karol (Para Młoda) – Kluczem do naszego sukcesu okazało się na trafienie na serdecznych i zaangażowanych ludzi. Znalezienie sukienki ślubnej, którą można było zmieścić do walizki udało się bez problemu, zamówienie wiązanki ślubnej i jej przelot samolotem na trasie Gdańsk – Piza, zaproszenia dla gości w iście włoskim stylu tak samo. Przyszedł czas na to o czym nie mieliśmy nawet pojęcia jak się zabrać – transport, nocleg dla ponad 20 osób, fotograf, fryzjer, kościół, sprawy formalne, restauracja.. Upatrzony od jakiegoś czasu fotograf ślubny oddalony od nas o 400/500 km – żaden problem, w końcu jeśli latają samoloty do Włoch, mogą latać też i do Warszawy! Wolny termin akurat w tym jednym wymarzonym dniu – mamy to! W lutym pakujemy się i lecimy do Modlina. Grad, deszcz, zamknięte wszystkie możliwe miejsca gdzie można było by spokojnie usiąść i porozmawiać skończyły się tym, że wylądowaliśmy na stacji benzynowej z kubkiem kiepskiej kawy. Nie mogło to być nic innego jak złe dobrego początki. Tak też się stało. Ilość dobrej kawy już na miejscu odbiliśmy sobie z nawiązką. FOTOGRAF ŚLUBNY Darek Szubiński, którego każdemu z czystym sercem polecamy pomógł nam znaleźć urocze i wymarzone miejsce na uroczystość. Góry, morze, słoneczne winnice, kameralny kościół. I to wszystko w jednym miejscu!

Kasia i Karol (Para Młoda) – Nie chcieliśmy, żeby ktoś prowadził nas za rękę krok po kroku i mówił co mamy robić. Włoska mentalność i serdeczność pozwoliła nam na oszczędzenie sobie miesięcy nerwów i stresu towarzyszących przygotowaniom. Przyjazd do Włoch na miesiąc przed ślubem rozwiał nasze wszelkie wątpliwości. Właściciel kameralnego hotelu nie oczekując w zasadzie niczego w zamian ugościł nas lepiej niż sami moglibyśmy o to poprosić. Zaopatrzył nas we wszystko co gościom i nam jako Parze Młodej mogło być potrzebne. Znalazł najlepszą restaurację w okolicy, zamówił kwiaty w pobliskiej kwiaciarni, nasz wymarzony tort uwzględniając wszystkie wskazówki, ściągnął do miasta najlepszego fryzjera, który w tym dniu miał się zająć nie tyle dobrą fryzurą co doskonałym samopoczuciem. Piękna kobieta to przecież nie ta, której fryzurze poświęcono dużo uwagi a tylko ta, która jest szczęśliwa i kochana. Ksiądz, który nie tyle zgodził się odprawić polską mszę, co w zasadzie przyjął nas jak swoich przyjaciół – zaprosił do domu, ugościł wszystkim tym co miał, pokazał co we włoskiej kuchni i mentalności jest najlepsze. 

Kasia i Karol (Para Młoda) – Dolce Vita! Młodzi uśmiechnięci ludzie, słońce, doskonały klimat, wspaniałe jedzenie, serdeczni ludzie i przede wszystkim czerpanie pełnymi garściami z tego co jest tu i teraz. Cała ta logistyka, podróż na trasie Gdańsk – Vernazza, miesiące przygotowań były warte tego co osiągnęliśmy. Tutaj na miejscu nie moglibyśmy pozwolić sobie na wiele rzeczy… Skrzący się w słońcu szampan pity w plastikowych kieliszkach na tarasie u proboszcza w kameralnym gronie z widokiem na morze, do tego włoska foccacia zamiast wystawnych przekąsek. Lokalne wino i lody zamiast aperitifu, grilowana ryba i makaron z pesto w zamian za rosół i pieczonego dzika. Podróż pociągiem na miejsce uroczystości zamiast luksusowej limuzyny i masa ludzi krzyczących na każdym kroku „auguri, auguri!” i rzeczywiście cieszących się naszym szczęściem.

Kasia i Karol (Para Młoda) – Podejmując decyzję drugi raz nie zastanawialibyśmy się nawet przez moment. Są rzeczy, których w takim dniu nie da się zaplanować, wyreżyserować i zapanować nad wszystkim. Chodzi o to, żeby być w miejscu w którym chcemy być, z ludźmi z którymi chcemy spędzić ten czas. A z perspektywy czasu wszystkie niepowodzenia i przypadkowe sytuacje okazują się najlepszymi rzeczami, które mogły nas spotkać. Czasem musimy odpuścić i zaryzykować. Tylko wtedy możemy spróbować czegoś nieznanego i zyskać o wiele więcej niż trzymając się tylko utartych standardów. Odrobina ryzyka opłaciła się. Mamy przepiękne zdjęcia, wspomnienia. Miejsce do którego możemy (i chcemy) wracać niemal na każdą naszą rocznicę i wiemy, że na pewno nic co tam spotkamy nigdy nas nie rozczaruje.

zdjęcia: Fotografia ślubna, Darek Szubiński

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...





Film ślubny Lada Moment Studio
Fotograf ślubny Warszawa, Robert Przepiórka Fotografia

suknie ślubne




Facebook

Get the Facebook Likebox Slider Pro for WordPress