10/10 PREZENTACJA – Światłoczuli Agata i Paweł Majewscy

by czwartek, luty 16, 2012

Serdecznie witamy na blogu kolejny fotografujący duet Agatę i Pawła Majewskich, właścicieli studio ŚWIATŁOCZULI. I oni są czuli nie tylko na światło! Oni są przede wszystkim czuli na swoich bohaterów. Oboje to tzw.: umysły ścisłe. Skąd zatem w ich życiu fotografia, która wymaga kreatywności, wyobraźni, wrażliwości, niebywałych pokładów cierpliwości i otwartości na świat? Po raz kolejny powtarzam – nie osądzajcie nigdy po pozorach. Aparat fotograficzny był ich towarzyszem od zawsze, a od kilku lat stał się narzędziem pracy. Wielka strata dla świata informatyki i jeszcze większy zysk dla świata fotografii ślubnej :-) Wrażliwość Agaty i Pawła zachwyciła mnie od pierwszej wizyty na ich blogu. Niewymuszona lekkość ich zdjęć jest chyba pierwszym elementem na który zwróciłam uwagę. Może to zasługa ścisłych umysłów małżeństwa Majewskich, a może po prostu tzw.: oko? Każdy kadr wydaje się być idealnie zaplanowanym, przemyślanym i skomponowanym. A przecież każdy, kto miał kiedykolwiek aparat fotograficzny w ręku wie, że nie da się, niekiedy w ułamkach sekund, przemyśleć kompozycji, oświetlenia i pozy fotografowanej osoby. To jest chyba istota fotografii. To odróżnia osoby fotografujące od FOTOGRAFIKÓW. W końcu to sprawia, że oglądając zdjęcia chce się widzieć więcej i więcej. Byłam ciekawa, jakie zdjęcia prześlą mi do swojej pierwszej prezentacji. To, co przesłali zauroczyło mnie od pierwszego kadru i nie byłam w stanie usunąć żadnego zdjęcia z prezentacji (co nie zdarza mi się często). Zresztą zobaczycie sami. Plener w słonecznej Barcelonie Ani i Krzysia zachwyca kolorami, światłem, zabawą fakturami i detalami otoczenia. Przepiękna sesja i mam nadzieję, że nie ostatnia ŚWIATŁOCZUŁYCH na blogu. Więcej realizacji znajdziecie na ich stronie ŚWIATŁOCZULI oraz na profilu na FACEBOOK. Agato i Pawle – dziękuję, że podzieliście się z nami swoją pracą.

A na zakończenie, urocza relacja Pawła, jak to się wszystko zaczęło.

Paweł –  Kiedy siostra Agaty stwierdziła, że na jej ślubie zdjęcia będzie robił szwagier (czyli ja), poczułem lekki strach. Nigdy wcześniej nie robiłem zdjęć w tak ważnym momencie. Sprzęt jakim wówczas dysponowałem, nie był jakiś niesamowity, jednak wrodzona pewność siebie nie pozwoliła mi nawet przez chwilę zwątpić we własne możliwości. Minął miesiąc od kiedy Magda i Bartek powiedzieli sakramentalne tak. Ich zaskoczenie było takie samo, jak moje i w ogóle całej rodziny. Zaufali mi, a ja o dziwo ich nie zawiodłem, ba ,nikt nie spodziewał się takich rezultatów. W tym momencie pierwszy raz pomyślałem o fotografii inaczej. Po długich rozmyślaniach zaproponowałem Agacie, aby fotografia ślubna stała się naszym zajęciem. Zdjęcia robiliśmy od zawsze, nie mogło się nie udać. – Oszalałeś – powiedziała Moja Żona – absolwentka matematyki pracująca w dużym banku. Od tego czasu dużo się zmieniło – sprzęt, nasze spojrzenie. Doświadczenie zdobyte w boju i na warsztatach procentuje za każdym razem. Jedno pozostało, jak dawniej – wciąż jesteśmy pełni zapału, nowych pomysłów, fascynacji fotografią. Robimy to, co kochamy i co przynosi nam niesamowitą frajdę.

zdjęcia: ŚWIATŁOCZULI

Brak komentarzy

Napisz komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *